Ludzie są niesamowici…

To był jednak świetny pomysł z tym blogiem. Oto bowiem nie minęły jeszcze dwie godziny, odkąd go założyłam, a już jest jak znalazł.
Historia jest taka: mamy dziś piątek. To znaczy o tej porze już mamy sobotę, ale mniejsza o szczegóły. Jak każdy normalny człowiek, pracuję od poniedziałku do piątku po osiem godzin i kiedy piątego dnia wybija 17.30, bardzo chcę gdzieś iść i coś zrobić! Niestety dziś było tak:
I. jest zajęta,
M. pracuje, jak zawsze w piątek wieczorem,
D. nie zaproponował, a ja mu nie będę wciąż proponować,
z B., z przyczyn rozlicznych, nie spotykam się,
P. też nie zaproponował i w ogóle chyba mu ostatnio powiedziałam, że nie mam czasu w weekend. No myślałam, że nie mam…
H. olał mojego sms-a…
no a sama na piwo przecież nie pójdę!
Zatem wróciłam do domu spacerem i okrężną drogą, po czym zajęłam się spędzaniem wieczoru w domu. Wzięłam kąpiel. Posprzątałam trochę. Zrobiłam pranie. Wykonałam liczne a niezbędne zabiegi kosmetyczne. Powiesiłam pranie. Pomalowałam paznokcie (z nudów!). Założyłam bloga.
Około północy napisał D. Nawet pomyślałam, że przy piątku to w sumie noc młoda jeszcze, ale on chciał jutro. No spoko. Tuż przed pierwszą postanowiłam iść spać wreszcie i mieć choć tę korzyść, że się wyśpię. Wyłączyłam pudło (komputer znaczy…), pogasiłam światła, zdjęłam ubranie i już naprawdę wchodziłam pod kołdrę, kiedy zadzwonił P. i zaczął błagać o ratunek w postaci wyjścia na piwo, albo na cokolwiek…

Pytam więc. Pytam wszystkich, jak tu siedzicie: nie można wcześniej?!

7 myśli nt. „Ludzie są niesamowici…

  1. Wiktor

    a ja sie włóczyłem po knajpach szukając sposobu na spedzenie piątku, nie zostałem nawet tu wymieniony :D no ale i tak wyszło dobrze dla wszystkich wiec nie ma co narzekać :]

  2. Luca

    No myślałam, że skoro po czwartkowym nieporozumieniu w piątek też nie zapraszasz, to masz już plany ;-)

  3. Wiktor

    A ja myślałem że miałaś tylko jeden dzień wolny, poza tym chciałem iść sie napić z ludzmi w ciemno wiec w pewnym sensie plany miałem :D Ale chyba musze sie nauczyć dawać znać ludziom.

  4. Black Lemon

    Luco, czytając to mam wrażenie, ze jako singiel w wielkim mieście przeżywam to samo choć ty z tego, co wiem singlem nie jesteś, a może jesteś. Każdy czegoś chce, ale trudno ludzi zmobilizować do wyjścia.Każdy chce jak najszybciej powrócić do swojej świątyni domowego zacisza, a potem narzeka, że nic się nie dzieje. Nie przejmuj się, ludzie już tak mają.

Możliwość komentowania jest wyłączona.