O Kopciuszku i księciu

   Pod wieżą Eiffela trwa nieustająca impreza. Całe pole marsowe jest okupowane przez ludzi, siedzących na trawie i pijących wino. Nie wiem, o której zaczynają, ale w ciągu dnia jest tam sporo ludzi, a w nocy prawdziwy tłok. Siedzą grupkami, grają na gitarach, na bębnach, tańczą, rozmawiają. Atmosfera jest wspaniała. Zupełnie przypadkowo znalazłyśmy się tam około 21.00 i zachłysnęłyśmy się klimatem. Wytropiłyśmy czynny sklep, w którym chciałyśmy kupić wino z korkiem nie wymagąjącym korkociągu. Nie było takiego, ale sprzedawca powiedział, że może nam otworzyć. Kiedy rozpłynęłyśmy się w podziękowaniach, dodał: „Robię to dla wszystkich”.
   Z winem (i nektarynką dla Luki) wróciłyśmy na Champ du Mars i usiadłyśmy sobie na wolnym kawałku trawnika. Zrobiło się ciemno i wtedy na wieży Eiffela włączono iluminacje, a wokół nas rozległy się wiwaty i śmiechy.
    Traf chciał, że tego samego wieczoru nasz francuski gospodarz szykował dla nas kolację, musiałyśmy więc na czas być u niego w domu. Bardzo nam się nie chciało odchodzić stamtąd… Rozwiązanie nasuwało się samo: pojedziemy do Alexa, zjemy kolację, spędzimy z nim chwilę, a potem wrócimy (nie zważając na porę)…

   Byłyśmy z powrotem około pierwszej w nocy. Ledwo odkorkowałyśmy kolejne wino, zmaterializowali się przed nami dwaj chłopcy w białych koszulach. Wyższy trzymal w ręku damski bucik.  Oznajmili, że szukają Kopciuszka, mają pięknego księcia („czyli mnie”- powiedział ten, który trzymał bucik) oraz dysponują karetą z dyni i chcieliby prosić nas o przymierzenie pantofelka. I. powiedziała wprawdzie, że obie mamy duże stopy, ale nie dali się zbyć łatwo.
   Wśród śmiechów namawiali nas długo, aż spotrzegłam za nimi w tle dziewczę z jedną bosą stopą i podjęłam próbę odbicia pantofelka z rąk uzurpatora (niestety był silniejszy). Dziewczę się ucieszyło, chłopcy wreszcie oddali jej but, usiedli w pobliżu ze znajomymi i po chwili zaprosili nas do kompanii.
  
    Posiadam zdjęcie księcia, udostępniam na życzenie… Pantofelka niestety nie uwieczniłam.

4 myśli nt. „O Kopciuszku i księciu

  1. Luca

    Dla znajomych link do zdjęć w moim gadu. Dla nieznajomych na życzenie ;-)

  2. Black Lemon

    A możesz opisać jak wygląda współczesny książę z bajki? Mój ostatni nosił non-stop dżinsowe ciuchy i dziurawe adidasy…

Możliwość komentowania jest wyłączona.