opisz to na blogu

Miałam silne postanowienie, żeby pisać codziennie. Jak z większością silnych postanowień, tak i z tym chyba przegrywam… Przede wszystkim wcale nie co dzień dzieje się historia, którą się wdzięcznie opowiada. Choć coraz częściej w różnych sytuacjach słyszę: „opisz to na blogu!”. No ale jak tu opisać jedyny w swoim rodzaju widok Wiktora, przy proszonym obiedzie wyciągającego korek z wina zębami? Za mało na opowieść. No ale niech się czuje uwieczniony :D

4 myśli nt. „opisz to na blogu

  1. Wiktor

    Czuje sie uwieczniony :). Ale moim zdaniem blog to na tyle elastyczna konstrukcja że przecież nie musisz pisać tu tylko tego co sie stało niedawno ale możesz wylewać tu swoje myśli na jakiś konkretny temat, spostrzeżenia i pomysły. Nie koniecznie „tu i teraz”

  2. Luca

    No co Ty – nikt by tego nie czytał… zauważ, że komentarze są właściwie tylko przy śmiesznych historyjkach.

  3. Kas

    Hehe Luca ale zapomniałaś o innych ciekawych motywach wieczoru np opowieść o tajemnych umiejętnościach Wicia i latających winach ;)

    Pozdrawiam

    Kas

  4. Wiktor

    to nie była atrakcja wieczoru tylko dojazdu i raczej na Twój blok Kas a nie Luci :P

    btw pomyśl do czego dokładnie jest Ci ten blog? żeby coś z siebie wypluć? poczytać reakcje innych? rozpocząć dyskusje na jakiś temat? opisać swoje życie? prowadzić dziennik na później? zamieszczać wiersze? kilka z tych rzeczy naraz?

    Nie komentuje wszystkiego bo czasem nie wiem jak skomentować poza „hahaha” albo „ok, fajnie”, a takich rzeczy nie lubie pisać a wierszy np nie skomentuje bo to nie moja domena, natomiast zobacz co sie stało jak wpisałaś post „marudy” z takim prostym ostatnim zdaniem pytającym :]

    czasem możesz napisać coś w rodzaju

    ja mam „tak i tak” reszta ma zazwyczaj „inaczej” a wy?

    PS – Kas zejdz ze mnie :D

Możliwość komentowania jest wyłączona.