Szczyt braku czasu ;-)

– Muszę chyba podjąć parę życiowych decyzji – powiedziałam do mojej przyjaciółki.
– Nie, stara, błagam cię, nie dziś! Ja już jestem umówiona! – odparła ona kategorycznie.
– I jutro też nie, piszę pracę, nijak tego nie przełożę.

Jakby ktoś z Was miał zamiar ulec wypadkowi czy coś i w rezultacie wprawić mnie w załamanie nerwowe, niech skonsultuje najpierw termin z I. Ja się dostosuję…