Miesięczne archiwum: Sierpień 2008

Odwilż

Ciut lepiej, ciut pogodniej, z odrobinkę większą energią. Po raz pierwszy nie dzięki ludziom, co w sumie przykre, ale za to jakże wygodne.

Coraz trudniej mi wyobrazić sobie mieszkanie z kimś. Dzielenie przestrzeni (szczególnie małej) nie wtedy, kiedy zechcę, kiedy kogoś zapraszam, ale na co dzień. Cudzy bałagan na moim stole, cudzy brud w wannie. Pewnie, można kochać nawet czyjś brud („jak ona ślicznie kopie stół”), ale ja coraz bardziej przyzwyczajam się do tego, że wszystko w moim domu jest „po mojemu”. Syndrom starego kawalera? …

Scenki rodzinne 13 – opowieść ma swoje prawa

Amelka, która jakiś czas temu pojechała z Tatą do Centrum Krwiodawstwa:
 „Ja też oddawałam krew kiedyś! I potem mama mi oddawała swoją. Bo ja już wcale nie miałam, bo mi się skończyła.”

Patryk, który podczas wakacji spadł z pomostu nad rzeką i zamoczył się po szyję:
 „Wszedłem na pomost i spadłem do wody. I potem pływałem daaaleeeko, daleko!”

Darujcie sobie

Puste słowa
obietnice bez pokrycia
spotkania bez celu
pytania bez ciekawości
dobre rady
nieszczere deklaracje
sympatię na pół gwizdka
rozmowę dla zabawy
podtrzymywanie znajomości
płytkie komplementy
głębokie pretensje
niesłuszne oczekiwania
zabijanie czasu
milczenie.
Darujcie sobie.

O tym i owym

Cieszcie się latem, dopóki trwa… Ostatnie cieple noce. Zapach mirabelek pod drzewami. Deszcze jeszcze przelotne, liście jeszcze zielone. Już za połową sierpnia, niedlugo zacznie się jesień…

…………………………………………………………………….

Chciałabym wiedzieć, czemu prawie nie komentujecie wierszy i piosenek, które zamieszczam. Chcę się z Wami czymś podzielić i wiedzieć, co o tym sądzicie…

I want to be Amanda Palmer!

Nie żartuję. Chyba pierwszy raz w życiu mam idola. Jest genialna.

Płyta ukaże się we wrześniu, ale są już dostępne cztery piosenki oraz intro. Klipy maja określoną kolejność, poniżej zatem pierwszy, choć najbardziej podoba mi się piąty.





     

Historia lubi się potarzać, nastroje powracają, a wiersze są przepowiedniami.

Nawet, jeśli zmieniają się bohaterowie dramatu.

.  .  .
spadnij z góry prosto na piach
siniaki wyznaczą ci mapę i idź za nią
nie pomiń żadnego
kolorowe drinki w niedomytych szklankach
pomogą znieść a może zmieść wieczór
zmieszczony między rozmową o niczym
a uśmiechem numer dwieście dwanaście

noc rozpłynie się w organicznych płynach z zawartością alko
wystarczającą żeby pewne rzeczy wszystkim przeszły przez usta
choć lepiej żeby nie wyszły na zewnątrz

jest jeszcze brak słów za karę i brak własnego domu
jasne zasady choć mętne relacje
i regularne zderzenia z faktami

więc spadnij z góry wyjdź poza mapę
obolałe ciało złóż we własne ręce
między piachem a firmamentem spróbuj spać spokojnie

(03.02.2008r)

Ja pierrrd….

Coraz bardziej wygląda na to, że źle wybrałam domenę do prowadzenia bloga. Mam z tym same problemy. Usunięte notki pozostają na podstronach, na wolniejszym sprzęcie są problemy z edycją tekstu (teraz np. nie mogę zmienić czcionki, będę mogła zrobić to dopiero po opublikowaniu wpisu), te zawierające linki w ogóle nie dają się edytować, a wczoraj wieczorem coś napisałam i tego czegoś nie widać na blogu! Widać w archiwum, do którego zatem serdecznie zapraszam; proszę tylko nie zwracać uwagi na widniejące tam – w wyniku problemów z usuwaniem – powtórzenia. W dodatku administracja blog.pl nie odpowiada na pytania. Tak więc jeśli jeszcze ktoś z Was zamierza założyć blog, to na onecie, blogspot.com albo gdzieś – NIE TU. Z serca radzę.