Plebiscyt
Jest smukły, szarosrebrny, z bardziej beżowym łebkiem i beżowymi obwódkami wokół wielkich, złotych oczu. Porusza się z gracją, siada prosto, zawijając wokół siebie wyjątkowo długi srebrny ogon. Wieczorami, w słabszym świetle, wygląda jak cień, nie jest się pewnym, czy to on, czy gra świateł. Potrafi być niewidzialny, znika, wtapia się w tło, rozpływa w mroku.
Jak nazwać niewidzialnego kota?
Kategorie: Bez kategorii



A jak miał na imię kot w „Alicji w krainie czarów”?…
Miał jakieś imię w ogóle?
1 siostra (1 października 2008 o 17:26)
Kot z Cheshire. A u Sapkowskiego Chester. Wulgarne…
2 Luca (1 października 2008 o 18:33)
pewnie narażam się na wpierdul ;) ale napiszę to jeszcze tutaj: ninja :D
3 Królowa Nocy (1 października 2008 o 20:54)
Masz wpierdol ;)
4 Luca (2 października 2008 o 00:27)
A nie pomyślałaś nad prostym „Cień” albo „Tajniak’ :) ? Ale łatwiej by było, gdybyś pokazała zdjęcie – trzeba zobaczyć, jak mu ze ślipków patrzy.
Swoją drogą – jak mu pasuje „James” albo „Bond”? ;) Drogą skojarzeń sprawdź jeszcze „Sean” :)
5 ciemna (2 października 2008 o 09:57)
Nie ma zdjęć niewidzialnego kota;)
Myślałam o „Cień”, ale złe do wołania i zdrabniania… A reszta nie pasuje do tak eleganckiego kota ;)
6 Luca (2 października 2008 o 10:00)
No nie mów mi że Sean nie jest eleganckie.
A zdrabniasz na Jasia (albo Szonika-Szkodnika) ;)
Szkoda, że kot jest aż tak bardzo niewidzialny… przecież nawet duchy dają się czasem sfotografować ;)
7 ciemna (2 października 2008 o 14:15)
„Ninja”… zajebiste :)
8 macnow (2 października 2008 o 18:50)
Chciałabym oficjalnie oznajmić, że na pewno nie nazwę kota „ninja”.
9 Luca (2 października 2008 o 23:16)
Kot z Chesire (czy jak to się tam pisało), miał głupkowaty uśmiech i nie było u niego widać nic poza głową ;p
Ja w takim razie proponuję, żebyś nazwała go Zjawa albo Duch :D A w ramach zdrobnienia możesz mówić Zjawka albo Duszek :D
10 Bluszczyk (3 października 2008 o 00:10)
Zjawa to raczej do samiczki pasuje…
Kot z Cheshire był kotem znikającym. Najdłużej widoczny był tylko uśmiech.
Polecam do przeczytania „Kota w stanie czystym” (czy jak to się tam nazywało) Pratchetta
11 ciemna (3 października 2008 o 09:05)
Nie mówiłam? To mówię: już dawno byłby Duchem, gdyby nie kot B., Duch właśnie. A dla kotki miałabym cała listę imion (na pierwszych miejscach: Smuga i Luna), ale to podobno jednak kocurek…
12 Luca (3 października 2008 o 10:51)
Czyli, że dwóch chłopców masz? :D
13 Bluszczyk (3 października 2008 o 11:56)
No nie, Plamka nie jest chłopcem :|
14 Luca (3 października 2008 o 11:58)
skoro mamy plamke to może jeszcze kleks? :D hehehe
a tak na serio to nie mam pojęcia, ja bym pewnie poszukał ładnych słów w japońskim albo coś, w końcu mój kot nazywa sie Tama czyli dusza po japońsku :)
Tak mi sie skojarzyło to w aniołem ciszy czyli Duma… hmm szkoda że tak blisko naszej polskiej „dumy”
15 Wiktor (3 października 2008 o 18:16)
No dobra, to kto wie, jak jest po japońsku „cień”, „duch”, „niewidzialny” albo w ogóle coś w klimacie?
16 Luca (3 października 2008 o 18:36)
duch – tamashii, rei, ki, ryo, obake
cien – kage
wiecej teraz nie chce mi sie szukać bo wychodze ale moge Ci mały słowniczek pożyczyć
17 Wiktor (4 października 2008 o 20:44)
Kurcze, przecież nie nawę kota „obake”, czy jak to tam szło. Znienawidzi mnie do końca… To jednak zły język, ten japoński.
18 Luca (6 października 2008 o 17:43)
propozycja jest Silver np……tak na szybko ;) albo Tungus (od meteorytu, który spadł niedaleko miejscowości Tunguska na Syberii) albo Sowiak, bo szaro-srebny ze złotymi oczyma jak sowa…..wybieraj :)
19 Natsuko (7 października 2008 o 19:52)