Miesięczne archiwum: Grudzień 2008

Amanda

Teledysk, który nie wiem, czy powstałby w Polsce. U Amandy Palmer prawie niewinny. Ale już słyszę te okrzyki oburzenia :)



Dialogi świąteczne cz.2 – autorstwa Emki






Emka napisała tę scenkę w komentarzu do mojej i zgodziła się na umieszczenie jej jako oddzielnej notki. Enjoy!

Osoby:
Klient 1, Klient 2, Klient 3, Sprzedawczyni

AKT I

Scena I

Klient 1:
(Wchodzi i kruszy obwarzankiem)

Sprzedawczyni:
– Dzień dobry (pogodnie z uśmiechem na twarzy)

Klient 1:
-Jak dojść na peron 4? Nie wie pani o której odjeżdża pociąg do Wrocławia?
Kolega mówił że będzie tam na mnie czekać. Nie mogę się dodzwonić.
Takie duże to centrum. A ja czasem tak się gubię, wie pani? (ciągle krusząc)

Sprzedawczyni:
– Żeby dojść do peronów musi pan… (dalej z uśmiechem który powolutku przygasa wraz z większą liczbą okruszków na podłodze)

Klient 1:
(nie dając Sprzedawczyni dojść do słowa)
-No czemu pani nic nie nie mówi. Tacy ludzie w dzisiejszych czasach.Tacy ludzie! Taki ten Kraków przereklamowany. Wszędzie chamstwo. Wszędzie! Ja sobie zapamiętam panią i to miejsce.
Zapamiętam! (wykrzykuje wymachując ręką i wychodzi)


Scena II

Klient 2:
(Wchodzi)

Sprzedawczyni:
– Dzień dobry.

Klient 2:
– Była kiedyś taka palarnia na Karmelickiej. To też państwa sklep?

Sprzedawczyni:
– Nie. Nasz jest na św.Tomasza. Mogę w czymś doradzić?

Klient 2:
(Milczy. W skupieniu wertuje cennik.)

Sprzedawczyni:
(Uśmiecha się życzliwie.)

Klient 2:
(Po wnikliwym przestudiowaniu cennika.)
-Poproszę 50g kawy wiśniowej

Sprzedawczyni:
-Niestety nie mamy kawy wiśniowej. Jest o smaku irlandzkiej whisky, orzechowa, waniliowo-orzechowa, czekoladowa, czekoladowo-migdałowa, kokosowa, amaretto, cynamonowa, karmelowa, miętowa, koniakowa, bananowa, rum jamajka..

Klient 2:
(ze skrzywioną miną)
-I jest pani pewna że nie ma wiśniowej? Na Karmelickiej była wiśniowa.

Sprzedawczyni:
(grzecznie)
-Nie sprzedajemy kawy wiśniowej

Klient 2:
(z jeszcze bardziej skrzywioną miną)
-Hm. No to niech będzie ta czekoladowa.

Sprzedawczyni:
-w ziarnie czy mielona?

Klient 2:
-Albo nie pomarańczowa. Albo…Wie pani, to jest trudna decyzja…To ma być na prezent…Wrócę później.
(Wychodzi)


Scena III

Klient 3:
(Wchodzi.)

Sprzedawczyni:
-Dzień dobry!(z uśmiechem)

Klient 3:
(Milczy. Rozgląda się po sklepie.)

Sprzedawczyni:
– Mogę w czymś doradzić?

Klient 3:
-Czy ma pani filiżanki z kwiatkami?
(Pyta z wyrzutem, omiatając wzrokiem dwie serwantki pełne filiżanek)

Sprzedawczyni:
-Oczywiście. Ze starszej czy współczesnej porcelany?

Klient 3:
-Hmm (znacząco)

Sprzedawczyni:
-Proszę spojrzeć (otwiera serwantkę nr 1 w której stoi ponad 100 różnych filiżanek)

Klient 3:
-Mhm. Ale z żółwiem? Czy ma pani filiżankę z żółwiem?
(pyta z pretensją w głosie)

Sprzedawczyni:
– Oczywiście. Z czeskiej porcelany czy rosenthalowską?
(wyciąga filiżankę z żółwiem z serwantki nr 2 w której stoi kolejne 100 różnych filiżanek)

Klient 3:
-Mhm..A ten żółw to jest morski czy stepowy?A kwiatki? Bo wie pani, moja żona tak bardzo lubi kwiatki, zwłaszcza maki.Może ma pani filiżankę w maki?

Sprzedawczyni:
(zamykając serwantki, wskazując na ladę,powoli zaciska dłoń w pięść, jeszcze widać ślad uśmiechu)
-Proszę zobaczyć. Ręcznie malowana. Maki.

Klient 3:
-To niestety będę musiał ją kupić. A ile kosztuje?

Sprzedawczyni:
-23 zł

Klient 3:
-A nie ma czegoś tańszego? To dla żony. Rozumie pani…

Sprzedawczyni:
(z wyczuwalnym podkurwieniem w głosie)
-Przykro mi

Klient 3:
-To niech już będzie ta jak musi.
(Płaci i wychodzi)

Scena IV
Klienci wchodzą równocześnie

Klient 3
(wchodzi z obrażoną miną)
-Przecież mówiłem że filiżanka ma być z żółwiem!

Klient 2
(wchodzi szybkim krokiem)
-To 50g tej wiśniowej poproszę

Klient 3
(krzyczy do Klienta 2)
-Byłem pierwszy! Gdzie się pan wpycha? Co to za porządki?

Klient 1
(zdyszany wbiega)
-Przez panią spóźniłem się na pociąg!Kolega odjechał! (znów kruszy obwarzankiem)

Sprzedawczyni
(wyraźnie wkurwiona, nie odzywa się)

Klient 2
(do sprzedawczyni)
-No proszę coś temu panu powiedzieć!

Sprzedawczyni
po chwili milczenia
-WYPIERDALAĆ! WSZYSCY WYPIERDALAĆ!
(wyciąga pistolet, zabija klientów, następnie kijem rozbija filiżanki i wychodzi)

KURTYNA



Dialogi i monologi przedświąteczne – dramat w jednym akcie

Osoby:
Klient 1, Klient 2, Klient 3, Sprzedawczyni

AKT I

Scena I

Klient 1:
(Wchodzi)

Sprzedawczyni:
– Dzień dobry.

Klient 1:
(Milczy. Rozgląda się po sklepie.)

Sprzedawczyni:
– Mogę w czymś doradzić?

Klient 1:
(Milczy. Rozgląda się.)

Sprzedawczyni:
(Uśmiecha się życzliwie.)

Klient 1:
(Wychodzi.)

Sprzedawczyni:
– Dziękuję, do widzenia.


Scena II

Klient 2:
(Wchodzi)

Sprzedawczyni:
– Dzień dobry.

Klient 2:
(Milczy. Rozgląda się po sklepie.)

Sprzedawczyni:
– Mogę w czymś doradzić?

Klient 2:
(Milczy. Rozgląda się.)

Sprzedawczyni:
(Uśmiecha się życzliwie.)

Klient 2:
(Wychodzi.)

Sprzedawczyni:
– Dziękuję, do widzenia.

Scena III

Klient 3:
(Wchodzi.)

Sprzedawczyni:
-Dzień dobry!
(Pod nosem:) – Kurwa.

Klient 3:
(Milczy, rozgląda się po sklepie.)

Sprzedawczyni:
-Czy mogę w czymś doradzić?
(Pod nosem:) – Jak nie to wypierdalać, bo nie mam czasu.

Klient 3:
(Milczy, rozgląda się.)

 
Sprzedawczyni, pod nosem:
– No ja pierdolę.

Klient 3:
(Milczy. Kieruje się do wyjścia.)

Sprzedawczyni:
– Mówi się „do widzenia”, palancie!!!
(Rzuca się za nim,
rycząc zadaje trzysta dwadzieścia ciosów nożem w klatkę piersiową i/lub plecy, wyciąga za nogę na korytarz, z poczucia obowiązku zamyka drzwi i sarkając pod nosem, oddala się w stronę własnego domu.)

KURTYNA