„Można żyć o owocach i o wodzie, jadąc w Bieszczady”

Życie dorosłego człowieka jest zbyt skomplikowane, zawsze tak uważałam i nadal się tej teorii trzymam. Człowiek dorosły musi się utrzymać, co w naszym kraju jest jakby trudniejsze, niż w innych (a może tylko tak mi się zdaje?). W celu zapewnienia sobie chlebka, kiełbaski, dachu nad głową i, w szczęśliwszych przypadkach, nowego obuwia, musi ten człowiek spędzać czterdzieści godzin tygodniowo na zarabianiu pieniędzy. Czterdzieści godzin to jest bardzo dużo, więc pod koniec tygodnia człowiek jest zmęczony i nie ma siły zająć się jak należy swoim dachem, butami oraz bliskimi ludźmi. Pół biedy, jeśli taki człowiek ma z natury dużo energii – wtedy mu się jeszcze chce zajmować w/w rzeczami – albo jeśli ma z pracy dużo pieniędzy, wtedy może sobie stresy tygodnia rekompensować dobrym alkoholem, pobytem w spa czy co tam człowiek lubi. W ogóle pieniądze pomagają, wolny czas też, a najgorzej, jak się ma mało jednego i drugiego.


I teraz jest miejsce na zapytanie, czemu tak marudzę. Ano, bo człowiek dorosły (w tym konkretnym przypadku mój luby), związany cyrografem w zamian za środki do życia – nie dostał urlopu.  Skoro nie dostał urlopu, to nie może pojechać ze mną w góry. A skoro nie może ze mną pojechać w góry teraz, to musi innym razem, a więc i ja muszę innym razem. A jakbym miała dużo pieniędzy, to może bym nawet pojechała dwa razy – teraz bez lubego, a potem z lubym. Ale nie mam.


Wszystko to jest bardzo frustrujące i  lekko mnie przerasta. Co pewnie znaczy, że jestem niedostosowana albo coś. Ale kij z tym, widać tak mi już zostanie :/


(A tytuł posta stąd.)

6 myśli nt. „„Można żyć o owocach i o wodzie, jadąc w Bieszczady”

  1. afekt

    Ależ ja podobnie marudzę.

    …Ech kurwa, miałem cię obsmarować, ale skasowałem, bo kimże jestem by wytykać.
    Sam narzekam, sam nie mam i sam nie lubię jak mi wytykają.

  2. Bluszczyk

    Ja tam Cię również obsmarowywać nie będę. Jedna rzecz mi się jednak na usta ciśnie. TY NIEPRZYSTOSOWANA??? TY??? No skoro tak, to ja w takim razie na odstrzał jestem ;p

  3. Luca

    To może pojedźmy razem na jakieś zadupie, rzezać stołeczki i siać ziółka, czy coś… Będzie nudno, miło, zimą zimno, a „na przednówku korę jeść będziem”. Co Ty na to, Mała? ;P

  4. siostra

    Jadę z Wami. Będę niańczyć dzieci (wszystkie hurtem) i raz na jakiś czas oskrobywać je z błota ;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.