Parkowanie

Moja ukochana przyjaciółka podjechała samochodem pod mój dom, zaparkowała na chodniku obok przystanku autobusowego (na którym siedział jakiś pan), wysiadła, żeby obejrzeć, ile kupra jej wystaje i ile chodnika zostawiła pieszym, pokręciła głową i rzekła sama do siebie:
– Nie, no, zupełnie do ch*** to postawiłaś, kobieto.


Oczywiście, że na głos ;)

Jedna myśl nt. „Parkowanie

Możliwość komentowania jest wyłączona.