Z ostatniej chwili

Zrobiłam wczoraj białe pranie. Plameczka uznała, że taka okazja prędko się nie powtórzy i czym prędzej urodziła na nim kociaki („czym prędzej” oznacza siedzenie nad nią do trzeciej w nocy, ale nie bądźmy drobiazgowi). Żebyście nie pomyśleli, ze to primaaprilisowy dowcip – oto dowód:)


 

4 myśli nt. „Z ostatniej chwili

  1. P.

    Genialny widok, fantastyczne koty. No i hej – teraz nie będzie Ci uciekać, w końcu ciężkawo, gdy potomstwo uczepione sutków.;)

  2. siostra

    Gratulacje dla Plamki :0

    Miło,ze do trzech się ograniczyła ;)

    A okazję wybrała super :)

  3. MaK

    Wow
    Świetna fotka.

    Gratulacje dla mamusi i poważanie dla akuszerki.

    Wyglądają słodko.

  4. Kain

    Mi się z wczoraj kojarzy jedna rozmowa:
    L: Pierwszy! Cały czarny…
    (jakaś czas później)
    L: Drugi! Jaki słodki, szary…
    (jakiś czas później)
    L: Trzeci białawy…
    K z zboczeniem informatycznym: Chyba Plamce barwnik siada i kolejny będzie w ogóle biały.

Możliwość komentowania jest wyłączona.