Revolution

No dobrze, szanowni pasażerowie, proszę usiąść i zapiąć pasy.


Już?


Otóż: zmieniam pracę.
Tak to! Ja wiem, wszyscy myśleliście, że dzień, w którym opuszczę sklep, będzie bezpośrednio poprzedzał Dzień Sądu. A jednak. Oczywiście wszystko zupełnym przypadkiem, ot, siła blipa. Na blipie bowiem napisałam od niechcenia, że w sumie to chętnie poprowadzę jakiś blog firmowy. Zanim się obejrzałam, już byłam umówiona na placki jabłkowe z koleżanką, która właśnie zwalnia stanowisko copywritera w Jednej Takiej Firmie. A potem na spotkanie w tej Firmie, a potem już poszło szybko i oto znowu w tydzień Zmieniłam Swoje Życie. Może nawet założę działalność gospodarczą- jak szaleć, to szaleć.


Co jest ważne, to kierunek zmian. Czyli to, że będę się zajmować pisaniem, a pisanie to jest dokładnie to, co kocham. I jeszcze mi za to zapłacą – sielanka, panie panowie.


No. To tera możecie gratulować, tylko po cichu, żeby nie zapeszyć. Bo zanim znajdę i przyuczę kogoś na swoje miejsce, to się jeszcze pewnie wiele może zdarzyć. Plan zakłada, że zmieniam zawód od października :)

13 myśli nt. „Revolution

  1. sykofanta

    a ja życzę nastawienia przeciwnego do mojego, bo mnie bardzo szybko nudzi wszystko, co jest związane z pracą, więc jakby moja praca polegała na pisaniu (w swojej pracy niby też piszę, ale tylko koszmarne pierdy o kredytach), to bym pewnie znienawidził pisanie!

    ale tak zupełnie po cichu i z ledwo co wysuniętej szuflady zapytuję: co dokładniej będziesz robiła, co będziesz pisała??

  2. Wiktor

    Stara praca wyraźnie zaczęła Cię frustrować więc cieszę się ze sprawy przybierają taki kierunek ;] Powodzenia. Fajnie jest kiedy płacą za wykonywanie własnego hobby ;]

    PS: khm! gratu-khm!-luje khm khm… nikt nie słyszał chyba.

  3. wiwi

    Hmm, czyli zaczynamy następne 7 lat…, gratuluje i życzę dalszego rozwoju we wszystkich kierunkach oczywiście na lepsze :D

  4. tabako

    Kongratulejszyn:). Wiem coś o tym. W zeszłym roku, po kilkunastu latach pracy jako sprzedawca, zerwałem z tą drogą i teraz mam podobne miejsce pracy. Żeby tylko to nie był jakiś korpośmierdziel z tego pracodawcy:/.
    Dodatkowo dziękuję za polecenie przepisu na popielniczkę z fusów. Niewątpliwie skorzystam:).

Możliwość komentowania jest wyłączona.