Tramwaj nazwany Absolutem

O ludzie, ale była impreza.

Instytut Filozofii UW (w osobie Pawła Leszczyńskiego;) w ramach Juwenaliów wymyślił sobie wynajęcie tramwaju. Wiedziałam o tym, ale w ogóle o tej imprezie nie myślałam, dopóki Izu nie poruszyła tematu w rozmowie. Wtedy się okazało, że ani ja, ani Kain nigdy nie byliśmy na imprezie w tramwaju i chętnie pójdziemy. No więc wlałam butelkę rumu do coli, wrzuciłam do pudełka sałatkę, com ją miała akurat w lodówce i poszliśmy.

Dwa wagony. Kupa luda. Muzyka i światła. Jeździliśmy od pętli do pętli, tańcząc i machając do ludzi, przebiegaliśmy na przystankach z wagonu do wagonu, gadaliśmy ze znajomymi i nieznajomymi. Za którymś razem na pętli studenci postanowili ochrzcić tramwaj tak, jak się to robi ze statkami. Nasza maszyna otrzymała dumne i bogate w głęboką treść imię: Absolut, wypiliśmy szampana i popłynęliśmy, pardon, pojechaliśmy dalej.

Po zakończeniu jazdy impreza była radośnie kontynuowana w Śnie Pszczoły (uwielbiam nazwy klubów na Pradze!). Było świetnie. Z tego miejsca wielki buziak dla Filozofów i szacun dla Pawła. Nie wiem tylko, czemu ta balanga odbywała się w środku tygodnia, no ale umówmy się, że darowanemu tramwajowi się w zęby nie zagląda ;)

7 myśli nt. „Tramwaj nazwany Absolutem

  1. Izu

    To w ogóle jest „SEN spowodowany przez lot PSZCZOŁY wokół owocu granatu na sekundę przed przebudzeniem” :D

  2. Luca Autor wpisu

    @nF: super:) Szkoda, że nie ma obrazu, a przynajmniej u mnie się nie odtwarza…

  3. Sykofanta

    a mówiłaś, że w Śnie nie będziesz i nie przyjechałem. Co prawda zarobiony byłem strasznie, ale jakbym wiedział, że jednak będziesz, to bym się wyrwał i przyjechał nawet i o 22!! No teraz to już nie wiem, co…

Możliwość komentowania jest wyłączona.