Aaaaaaa!

Minął ponad miesiąc i ponowne spotkanie mogło być:

a) wielkim niewypałem, kiedy siedzi się w skrępowaniu i nie wie o czym rozmawiać, i czas tak wolno mija
b) miłą pogawędką o życiu – z perspektywą kolejnych miłych rozmów, a może nawet przyjaźni
c) miłą pogawędką o życiu, ale z myślą w tyle głowy, że jednak nie ma po co i to chyba ostatnie spotkanie
d) spotkaniem z kimś tak naprawdę zupełnie obcym.

Nie było żadnym z powyższych. W głowie jedno słowo, na literę podaną w tytule.

Jeśli ktoś widział mój mózg, uprasza się o trzymanie go na razie w jakimś bezpiecznym i odległym miejscu.