Bajka

Kochani. Od dziś na moim blogu będziecie czytać tylko o rzeczach pięknych i przyjemnych, lekkostrawnych dla wszystkich matek i ojców (nawet tych, którzy nie zaglądają bloga). Bo muszę Wam wyznać na uszko, że żyję w bajce. W moim świecie wszystko jest doskonałe. Codziennie świeci słońce, a jeśli nawet spadnie deszcz, tańczę w nim z radości, bo jest taki cudowny. Mieszkam z bajkowym księciem w pięknym i przestronnym zamku, gdzie panuje ład i spokój. Sporadycznie porozrzucane w ataku namiętności jedwabne fatałaszki nie przeszkadzają nam (nigdy też nie niszczą się od leżenia na podłodze, a wylegujące się na nich słodkie kocięta nie zostawiają ani włoska). Mamy zresztą co dzień moc energii na doprowadzanie naszego gniazdka do błysku – w gruncie rzeczy uwielbiamy to robić. Książę i księżniczka nigdy się nie kłócą; kiedy dzieli ich różnica zdań, śmieją się radośnie z różnorodności ludzkich umysłów, zaś gdy są zmęczeni, składają sobie nawzajem czule głowy na ramionach i już po chwili wstępuje w nich nowa chęć do życia. Rzecz oczywista, nigdy nie mają najmniejszych kłopotów finansowych; w razie nagłej potrzeby wyjazdu na Karaiby ona z radością oszczędza na nowych pantofelkach od wiodących projektantów. Pantofelki są zresztą zbędne, gdyż księżniczka zawsze wygląda promiennie, a gdyby nawet miała pryszcze na nosie i tłuste włosy, rozkochany książę i tak by niczego nie zauważył, gdyż jej dwudziestoczterogodzinny beztroski uśmiech przyćmiewa wszelkie wady.  Poważnych problemów w królestwie w zasadzie nie ma; niekiedy książę i księżniczka bywają leciutko podziębieni (przeciągi w krużgankach), ale nigdy nie wpływa to na ich doskonały humor.

Podoba Wam się? Mnie też. I jakie to wygodne – żadnego dyskomfortu przy czytaniu, prawda? Można także bez obaw opowiedzieć co wrażliwszym członkom rodziny,  w tym dzieciom – nigdy więcej ostrzeżenia „18+”, marudzenia lub liczenia na czyjąś dyskrecję.

A gdyby ktoś z Was potrzebował naprawić pralkę, polecam tego pana. Choć nam się, oczywiście, pralki nie psują!

9 myśli nt. „Bajka

  1. Luca Autor wpisu

    Skądże, moja Kochana, przecież młodzi, szczęśliwi ludzie nie chorują! W poprzednim poście po prostu wyolbrzymiłam jednodniowy katar!

    BTW, pamiętasz, ze mam dla Ciebie piwo z Czech?

  2. dahoovka

    Pamiętam, chociaż ostatnio zastanawiałam się, czy nie wypiłaś :)
    Niestety, mundial zatrzymuje wszystkie moje spotkania towarzyskie…

  3. orlinos

    Ejże, ejże, to jak to – teraz już tylko ja będę marudził? Nie poddawaj się, życie jest beznadziejne! Gdybyś miała problemy z dostrzeżeniem tego, mogę pomóc. :-P

  4. synafia

    Wyczuwam jakiś poważniejszy swąd pod tym wpisem, co? Jakiś malowniczy atak pierdolca, hm?

    Ale mam nadzieję, że to nie przeze mnie. Bo wiesz, nie użaliłam się nad Tobą tylko dlatego, że się nad sobą użalam.

    (no i serio dziś mam w głowie kogoś, kto przeżywa poważną życiową tragedię… i nie do śmiechu mi jest z tym)

  5. Luca Autor wpisu

    Synafio, nie bierz nic do siebie, albowiem nigdy mi nic złego nie zrobiłaś.

    Co do tragedii życiowych, to podjęłabym temat, ale przecież w bajkach nie pisze się o takich smutnych rzeczach. Mam tylko nadzieję, że czarna seria wśród moich znajomym i znajomych znajomych kiedyś się wreszcie skończy :/

  6. R.B.

    :-)
    (to znaczy, że bez marudzenia).

    Oj, nie nadążam.
    Choć w bajkach wszystko jest możliwe, to wiemy, że nawet księżniczki nie wracają do zdrowia błyskawicznie pomiędzy kolejnymi komunikatami.
    (A mikstury przeciwko czarnym seriom to nawet kocur na najwyższej półce w magazynie wróżki nie znalazł).

    Czytelnicy źle reagują na niepomyślne wiadomości – nowy komunikat musiał być bajkowy.

    Cóż, pisanie bloga (czyli o prawdziwym życiu) rzecz niełatwa. A i jego czytania – trzeba się nauczyć. Tym bardziej komentowania.

    Co niżej podpisany, wbrew pozorom, także zrozumiał.

Możliwość komentowania jest wyłączona.