Życie to nie je bajka

Drodzy Czytelnicy,

oczywiście nie będę już do końca istnienia bloga pisać nudnych bajek.  To była taka próba: „co by było, gdybym zmieniła założenia moich wpisów”. Blogi, jak wiadomo, mogą bowiem być prowadzone w różny sposób i w różnych celach: literackie, populistyczne, nastawione na sławę i chwałę albo takie nie wiadomo po co, bo ani autor nie opisuje swojego życia, ani nie tworzy nic nowego.

Mój blog pomyślany był od początku jako primo: miejsce do sublimowania frustracji (jak mnie coś wpieni, to żeby się wyżyć), a secundo – jako miejsce komunikacji z przyjaciółmi, żeby każdy mógł sobie zajrzeć i poczytać, co u mnie. Jak już kiedyś pisałam, początkowo nie zawierał niektórych wątków z mojego życia, ponieważ mój Ówczesny raczej by sobie tego nie życzył. Teraz jest nieco inaczej i ku mojej ogromnej przyjemności mogę pisać wszystko o wszystkim – hamuje mnie jedynie poczucie dobrego smaku, a i to nie zawsze.

Bądźcie zatem spokojni – to się raczej nie zmieni. Od następnej notki wszystko wróci do normy ;)

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

2 odpowiedzi do"Życie to nie je bajka"