Hop siup…

Żeby nie pozostawiać Was zbyt długo w tym dziwnym nastroju, spieszę donieść, że wróciłam i bardzo się cieszę, będąc znów w domu z Kainem. Nastrój leniwy, choć rzeczy do zrobienia i załatwienia setki. Ale to jutro. Dziś mamy martini, sorbet i gości, cieszymy się swoim towarzystwem, śpimy w ciągu dnia i w ogóle luz.

Czasem trzeba odpocząć.