Tych, którzy jeszcze nie wiedzą…

…spieszę poinformować, iż w czwartek 19 sierpnia przestałam być osobą stanu wolnego, a stałam się mężatką :)

Plan powstał któregoś marcowego dnia. Miał to być ślub szybki i cichy, taki tylko dla nas. Z tym szybkim średnio wyszło, co do cichego zaś, to zgodnie z planem zaprosiliśmy tylko najbliższą rodzinę i, rzecz jasna, świadków. Prócz kilku bliskich przyjaciół wszyscy dowiedzieli się po fakcie, na specjalnie w tym celu zorganizowanej imprezie.

Tyle tytułem wstępu ;) Przez najbliższe dni będę publikować spóźnioną relację z tego miłego zdarzenia. Posty szkicowałam na gorąco, więc spodziewajcie się emocji! Tu opowiem jeszcze tylko historyjkę o naszych obrączkach. Otóż zamówiliśmy sobie wzór zwany „żebrem Adama” – obrączki wycięte z jednego kawałka metalu (w naszym wypadku palladu), pasujące do siebie tak, że można je złożyć razem. Zamówiliśmy gładkie, tj. bez żadnych kamieni. Ale jubiler się pomylił i zrobił w mojej rozcięcie na brylant. Zadzwoniła więc do mnie pani z salonu i spytała, czy zgodzę się przyjąć ten brylant w prezencie. I tak oto spadł mi z nieba kamyczek :)

2 myśli nt. „Tych, którzy jeszcze nie wiedzą…

Możliwość komentowania jest wyłączona.