Błąd: brak mózgu
Obudziłam się o jedenastej z minutami, spojrzałam na zegarek i spanikowałam, że zaraz przyjdzie gość, a ja dopiero wstaję.
Error: gość jest zapowiedziany na jutro.
Podczas zabiegów toaletowych przypomniałam sobie, że mój brat miał w poniedziałek odebrać swoje rzeczy, a jest czwartek, do licha, i co on sobie wyobraża.
Error: odebrał przedwczoraj.
Włączywszy komputer, napisałam wiadomość do Kaina.
Error: kliknęłam „anuluj” zamiast „wyślij”.
Wszystko na trzeźwo i po kawie. Boję się tego dnia.
Tagi: życie Luki
Kategorie: life



Tak zwane „trudne dni”, czy po prostu zmęczenie materiału? ;)
1 ciemna-blondynka (2 września 2010 o 12:36)
Nie wiem. Jakies zacmienie umysłu. Jesien?
2 Luca (2 września 2010 o 12:48)
A jednak napisałaś notatkę. nie jest z Tobą tak źle :D
3 bobiko (2 września 2010 o 13:15)
Cóż, ja mam problem z zatokami (jak zwykle przy ochłodzeniu), do tego ogólnie mnie rozkłada, a nie mogę sobie pozwolić na herbatkę i kołderkę, bo pracy nawał :( Ale plus mieszkania blisko rodziców – Tatuś mi zakupy robi, nawet żarcie kotom i fajki mi kupuje ;) Nie muszę wyłazić na to paskudne zimno.
4 ciemna-blondynka (3 września 2010 o 07:49)