Kocie fochy

Koty mają ostatnio fanaberie. Nie zjadają śniadania, wieczorem bardzo głodne i oburzone żądają kolacji, z której skubną parę kęsów i zostawiają, rano nad pełną michą robią awanturę o śniadanie, ze świeżej porcji uszczkną ciut, wieczorem znów afera o kolację i tak na okrągło. Dopóki były upały, nie dziwiło mnie to wcale, wyrzucałam stare (a psuło się szybko), dawałam nowe, a koty jadły głównie w nocy, kiedy robiło się trochę chłodniej. Ale teraz? Zima idzie, powinny jeść. Żarcie już się tak szybko nie psuje, więc stoi sobie czasem nawet cały dzień. Raz zjadają, raz nie. Kupiliśmy inne smaki puszek, bo może stare im się znudziły – nic. Kupiliśmy podroby – nic. Suche owszem, suche by żarły, ale ja nie karmię kotów suchym, bo kocia pani doktor odradza.

No i tak się bawimy w żonglowanie miskami. Stare żarcie, świeże żarcie, mięso, puszka, żółtko (nie łaska) i od nowa. Oszaleć można.

A najchętniej spędzają czas tak:

Baj de łej, jakby ktoś nie wiedział albo nie pamiętał, to Plamka i Duch zwykle występują tutaj.

15 myśli nt. „Kocie fochy

  1. ciemna-blondynka

    Ildefons na jesień odstawia inne kocopoły – biega po domu nastroszony, z ogonem jak szczotka do butelek i wyje. Lata i dziamga, dziamga i lata. Pośpi chwilę, po czym znowu zaczyna wycie. Od rana do wieczora – mam wrażenie, że tak objawia się jego radość z powodu zakończenia upałów – nie musi już leżeć i ziać ;)

  2. Luca Autor wpisu

    O, moje też wyją. Osobliwie wieczorem. Kota ponadto tarza się po podłodze z wyraźną rozkoszą.

  3. fb

    A moje tylko suche wpieprzają… Czasem coś domowego.
    Nie wiedziałam, że to źle. A czym ta kocia doktor to uzasadnia?

  4. Luca Autor wpisu

    Jesli wszystko dobrze zrozumiałam, chodzi o to, że kotowate mają genetycznie słabe nerki. W takiej sytuacji ważne jest, żeby kot miał w diecie jak najwięcej wody. Mokre jedzenie zawiera tę wodę samo z siebie, więc mniej obciążą nerki, co jest szczególnie istotne u kastratów.
    Ponieważ spośród wielu naszych rodzinnych kotów spora część zmarła na nerki właśnie (kiedyś dawaliśmy połowę suchego, połowę mokrego), przywiązuję do tego dużą wagę. Nie chcę tego przechodzić kolejny raz.

  5. Sandrita

    Oj… ja też najchętniej z moim K. w takich pozycjach czas spędzam :) hihi…

    a nasza domowa Kota też ma jakieś dziwne odpały. Chodzi i pomiaukuje cały dzień. mi się wydaje, że jest już stara i mogą ją kości boleć, ale właściciel jest głuchy na argumenty i nie chce iść z nią do weterynarza. :/

  6. Ashitaka

    Hej, no mój kotołak ma apetyt aż za duży, a jego ukochaną używką jest surowy drób i chude mleko (takiego co ma więcej niż 2% nie tknie), ale dostaje go jak na lekarstwo ;)Kamienie nerkowe przerabiałam (kot przerabiał) koszmar :(
    Pozdrowienia dla autorki i kociaków.

  7. R.B.

    A piją ile trzeba? nie za mało, i nie za dużo? To ważny sygnał. No. i czy wydalają też ile trzeba..
    Wogóle, to podroby też nie są bezwzględnie korzystne. Materiał dla pracy nerek także niebanalny. W końcu to nie z dzikich gryzoni, a zwierząt chodowlanych. Antybiotyk lub steryd w wątrobie też się trafi…
    Oczywiście, najlepsza jest markowa karma typu VET, dobrana dla kota (np. dla kastratów koniecznie zapobiegawcza itd.) Ale drogie to koszmarnie. Choć jak zamawiasz w dużych porcjach, to w końcu miesięczny budżet na jedno futro wychodzi sensownie.

    Ile kotów – tyle opinii, o kociarzach i wetach nie wspominając :-)

    Jak futrzaki marudzą – to coś jest na rzeczy.
    Miziania za mało??????

  8. ?!MiSzA!?

    Kurcze, Ty wiesz, że mój kot też wziął i zszedł na nerki. A suchym karmiliśmy go w zasadzie na równi z mokrym, choć ten w sumie jakby łaskawszym okiem zerkał na żarcie z puszki. Weterynarz mówił, że wada nerek była prawdopodobnie wrodzona, ale jakoś przez niemal dekadę kot problemów zdrowotnych nie wykazywał…

  9. Luca Autor wpisu

    @RB: jak dostaną suche, to piją dużo, a jak mokre, to prawie wcale. Czyli wszystko w normie.

    @Misza: wiesz, koty w ogóle najczęściej schodzą na nerki, bo mają je słabe po prostu. Szczególnie, jeśli kastrowane. Ale też właśnie dlatego przywiązuję wagę do ich diety.

  10. Tygryziołek

    Tylko że suche, w odróżnieniu od mokrego, pielęgnuje jamę paszczową i na bieżąco naturalnie usuwa kamień nazębny. No i zawiera niezbędne składniki, jak tauryna, której koci nie produkują samodzielnie, a która niekoniecznie musi być w mokrym (niektóre karmy mokre to tzw. uzupełniające, nie zawierają wszystkich potrzebnych kotu składników).

    Na kłopoty z nerkami raczej ma wpływ to ile kot pije, a nie jaką karmę żre (o ile ta karma zapewnia wszystko czego kot potrzebuje). Gdyby było inaczej, wszystkie hodowle karmiące wyłącznie suchym pełne byłyby chorych kotów. A nie są. Jeżeli koci dużo piją, nie ma powodu odmawiać im suchego, zwłaszcza jeśli je lubią.

  11. Luca Autor wpisu

    Tygryziołek: nie myśl sobie, ze nie szanuję Twojego doświadczenia hodowcy :) Ale koci piją różnie, nie każdy kot lubi pić wodę i trudno by mi było kontrolować, ile faktycznie piją. Ząbki czyszczą specjalnymi kostkami/chrupkami, które im daję raz na jakiś czas. Bardzo cenię zdanie naszej pani doktor i zamierzam jej słuchać bezwzględnie :)

  12. R.B.

    No i innego wyjścia nie ma.
    Pełna współpraca z zaufanym weterynarzem to podstawa.
    Ale chyba jest moment, żeby futrzaki tę panią odwiedziły i zostały szczegółowo przesłuchane.

    Miaupozdrawiam.

  13. Luca

    Trochę już żrą. Ostatecznie każdy może przez jakiś czas nie mieć apetytu… Poza tym zdrowe :)

  14. R.B.

    Dobrze, że zdrowe.
    Apetytu można nie mieć, ale z kolei mój zaprzyjaźniony wet twierdzi, że z kotami jest jeden specyficzny problem. Głodówka kota dośc wcześnie powoduje uszkodzenia wątroby – nawet wcześniej, niż organizm będzie wycieńczony z głodu. Lepiej więc nie ryzykować.

    Ale rozumiem, że „troche żrą” – tzn. do zachowania zdrowia im wystarczy?

    (Chyba jako Irbis kota na punkcie kotów mam potężnego, stąd drążenie tematu).

  15. Tygryziołek

    Ani mi w głowie sugerować żebyś nie słuchała swego weta :). Po prostu mówię, że każdy kij ma dwa końce i dobrze jest znać obydwa. Ja sama daję duże porcje mokrego swoim kotom – z dokładnie takiego samego powodu. Kiedy rozmawiam z innymi hodowcami, to widzę, że przeciętnie dają dużo mniej, bardziej „dla smaku”. Ja staram się zachować rozsądny kompromis.
    Jeżeli kot pije, to nie ma żadnego rozsądnego powodu, żeby mu odmawiać suchego. @fb – nie wpadaj w panikę, nie robisz źle ;)
    Tym niemniej im więcej się daje mokrego, tym bardziej trzeba pamiętać, żeby kotom do paszczy często zaglądać i kontrolować zęby, a jak tylko pojawią się niepokojące widoki – to nie czekać, tylko od razu do weta, narkoza i czyszczonko.
    A co do kotów nie pijących – pić muszą wszystkie, ale niektóre piją tylko bieżącą wodę. Po to wymyślono fontanny. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale pożyteczność ustrojstwa jest duża.

Możliwość komentowania jest wyłączona.