Przed wojną wszystko było lepsze

czyli uwaga, będę marudzić.

Posiadam szafę. Szafa ma coś około sześciu lat i się sypie. Ostatnio drzwi trochę opadły i zamykam ją z kopa.
Posiadam też pralkę. Pralka ma ze cztery lata i ostatnio pan od naprawiania powiedział, że podziała jeszcze około roku, a potem będzie trzeba kupić nową. Kuchenka ma koło pięciu i z piekarnika podczas używania śmierdzi gazem. Odkurzacz przetrwał cztery z hakiem, żelazko podobnie.

A ja pamiętam, że kiedy dziecko było dzieckiem, pralki były sprawne ponad dziesięć lat, żelazka się nie psuły, odkurzacza albo, jak mówił mój dziadek, elektroluksu używało się tak samo długo, jak pralki, a szafy miewały 200 lat i były w świetnej formie, jak żwawe staruszki. Patelnie były nieśmiertelne, a kuchenki to już w ogóle ho, ho.

Jeszcze parę lat temu śmiałam się, kiedy ktoś przy mnie mówił, że kiedyś robiono porządne rzeczy, a teraz to takie dziadostwo. Ale wcale mi nie do śmiechu, kiedy muszę kupować co najmniej jeden sprzęt AGD rocznie. Komoda się rozpada. Łóżko szczęśliwie już spłaciłam. Lodówka podejrzanie warczy, ale lodówka jest starej daty, co oznacza, że prawdopodobnie da się naprawić. Na nową pralkę w miejsce tej, co to jeszcze rok podziała, powinniśmy chyba już zacząć odkładać.

Warto do tego wziąć pod uwagę, że jest w Polsce naprawdę wiele gospodarstw domowych, które nie mogą sobie pozwolić na takie sprzęty bez kredytu bankowego. Kolejne rodziny zaciągają kolejne pożyczki na rok, dwa, trzy, żeby kupić sprzęt, który za dwa do pięciu lat będą musiały wyrzucić i zaciągnąć kolejny kredyt na kolejny sprzęt. Nie wiem, gdzie tu sens. Napędzanie gospodarki byłoby skuteczniejsze, gdyby te pieniądze można było przeznaczyć na bardziej różnorodne towary lub usługi…

19 myśli nt. „Przed wojną wszystko było lepsze

  1. lavinka

    Chciałam zauważyć, że zakup nowej pralki co 10 lat opłaca się producentowi mniej niż co 5. Podobnie z każdym innym produktem. Niby dlaczego części komputerowe co jakiś czas produkowane są tak by nie pasowały do starych komputerów, mimo że wcale nie są dużo bardziej nowoczesne i szybsze (marketingowy bełkot wpuśćmy między bajki). Kogo obchodzą ludzie? Ciemny lud i tak wszystko kupi…

    Wiem wychodzę tu na fankę spiskowej teorii dziejów, ale… szafka po prababci, powojenna, zbita z dykty i desek(serio,serio, po wojnie się robiło meble z byle czego) trzymała się lepiej niż szafki na kołki z super wiórówki z lat 80. To nie tylko materiał, to jeszcze byle jakie wykonanie, byle jaka technologia… wszystko takie.

  2. Alquana

    To nie spiskowa teoria dziejów, ale zwykła, marketingowa prawda – sprzęty robi się z tańszych materiałów, wytrzymujące krócej. Nawet domy, budowane przecież z myślą o mieszkaniu w nich przez lata, są tak budowane. Producent ma z tego podwójny zysk, a kupujący? Cóż. Jest takie powiedzenie, że skąpy dwa razy płaci (czy jakoś tak) i żeby dostać coś, co postoi 10 lat, a nie 3, trzeba kupować rzeczy z Naprawdę Wysokiej Półki i płacić za nie słono.

    A że kiedyś było inaczej? kiedyś sprzęty też były drogie, ale raz, że pieniądz był inny (w sensie jego wartość), a dwa – nie miało się wyboru między tańszym, a droższym, kupowało się to, co było, zwykle będąc wdzięcznym za to, że w ogóle jest.

    Coś za coś, prawda.

  3. ciemna-blondynka

    Ale właśnie o to chodzi – żeby wydawać więcej pieniędzy, kupować nowe i nowe… Moim rodzicom ostatnio się rozkraczyła lodówka. Pan specjalista od lodówek, powiedział, że lepiej naprawić, bo jak kupią nową, to nie podziała dłużej, niż 5 lat (a ta, dzięki bóstwom kuchennym, chodzi już dobre 10 – a mam wrażenie, że i więcej).
    U mnie w domu stoi taka jeszcze PRL-owska, co prawda wymaga rozmrażania co 2 miesiące, ale działa. Swoją drogą – nie wiem, co to będzie, jak w końcu załatwię sobie kredyt na mieszkanie i będę musiała kupić swoje sprzęty… To, że łóżko będę miała solidne, to już wiem (ale i solidnie zapłacę), a co z resztą? Aż się boję…

  4. zubil

    No ale czy to nie jest tak, że te „stare” sprzęty były tak wytrzymałe, bo jednocześnie były znacznie droższe, a przez to trudniej osiągalne? I faktycznie, pralka chodziła 10 lat, a nie 5, ale była relatywnie droższa? A teraz też można kupić pralkę chodzącą tyle lat, tylko nadal jest poza zasięgiem ze względu na cenę?

  5. Luca Autor wpisu

    @Zubil: nie zgodze się, przynajmniej co do pralek. Te drogie mają bardziej zaawansowaną elektronikę, która się dość łatwo psuje…

  6. Cat

    Ale tak jest ze wszystkim. Sprzęt jest projektowany tak, aby zepsuć się dokładnie dzień po upływie gwarancji, a niestety częściej opłaca się kupić nowe, niż naprawiać (rok temu naprawa jakiegoś elementu w pralce kosztowała mnie prawie 200zł). Dlatego też, jeszcze w jakiś sposób ratuje mnie w takich sytuacjach pilnych Media Markt, ze swoimi ratami 0%, które, sprawdzone, takimi są w rzeczywistości. Ale w którymś momencie i zdolność kredytowa się kończy. Ale co się będziemy przejmować, zima idzie, lodówka nie będzie potrzebna, będziemy żarcie na balkonach trzymać ;p

  7. zubil

    @Luca: ale masz jakieś doświadczenia z takim naprawdę dobrym sprzętem o zaawansowanej elektronice, czy wychodzisz z takiego popularnego czasem mema „im prostsze, tym mniej się może spieprzyć”? Moim zdaniem awaryjność bierze się z jakości produktu, użytych materiałów itd. – co się bezpośrednio przekłada na cenę – a nie stopnia komplikacji.

    Ale zostawiając ten wątek na boku, ja bym to widział tak: zmienia się kultura produkcji wraz ze zmianą poziomu materialnego społeczeństw. Kiedyś sprzęty, o których piszesz, były drogie w produkcji i nisko dostępne – ze względu na rozwiązania techniczne czy sposób wytwarzania. Wtedy niska awaryjność była kluczowa, bo jak ktoś sobie kupił raz, to był to wydatek „na całe życie”. Teraz społeczeństwa się wzbogaciły, sprzęty staniały i firmom bardziej opłaca się przyjąć inny model. Osobom gorzej sytuowanym sprzedaje się sprzęd gorzej jakości – np. bardziej awaryjny – bo na innych ich nie stać i zwyczajnie by go nie kupili. Dla bogatszych można produkować sprzęt droższy – choć skoro ich na niego stać, to też stać ich na częste wymiany. W ten sposób interes się kręci. Piszesz, że sensowniejsze byłoby wydawanie pieniędzy na inne towary i usługi, a ja Ci na to – zależy z czyjej perspektywy. Raczej nie z perspektywy producenta AGD.
    Ale to tylko moje spekulacje.

  8. R.B.

    Sprzęty „na całe zycie”? Owszem, tak kiedyś było.
    Ale:
    1. Nikomu nie przychodziło do głowy wymieniać mebli, garnków, czy zastawy „bo niemodne” (no, chyba że na książęcym dworze, albo u metresy króla Ludwika). Chęć do zmian była raczej uciążliwą ekstrawagancją
    2. Nawet, jak coś się zużyło – nowe było prawie takie samo. Bo i dlaczego miało byc inne? Technika wykonania i materiałowa zmieniała się wolno.
    3. Nowych potrzeb nie powodował taże postęp techniczny. Choć jeśli się już pojawił – powodował CAŁKOWITE zmiany. (Np. samochód zamiast nowego powozu, w konsekwencji przebudowa wozowni na garaż itd.)
    4. Ceniono solidność, „nowe” nie oznaczało „lepsze”.

    Teraz mamy nacisk mody. Meble masz stare? Niemodne? Skąd, ma być „trendy”, nowsze zawsze lepsze!. Oczywiście, taka wymiana musi być ekonomicznie dostępna. Więc z konieczności oferta tańszych – mniej trwałych (bo wkrótce znów będą niemodne). Rynek potrzebuje, producent ma zbyt. Klienta jakoś na to stać, a jak nie, to i tak będzie potrzebował, bo się zużyło. I kółeczko się zamyka.

    Do tego – postęp techniczny. Do windows Visty koniecznie co najmniej dwa rdzenie procesora. To znaczy, że na starej płycie głównej się nie wymieni. A nowa płyta wymaga innego zasilacza, obudowy – a to jest nowy komputer!.

    I jeszcze – sprzęty „nienaprawialne”. Nikt nie wymieni jednego spalonego elementu w układzie. Trzeba więc wymienić praktycznie pół telewizora. (Jeśli wogóle jeszcze są dostępne części). A to już prawie tyle co nowy. A nowy będzie wymagał nowych głosników itd.

    Czasem można od tego uciec. Zwykle to drogo kosztuje. Jak choćby meble z litego drewna. Nie wyjdą z mody – bo praktycznie będą już antykami. I pewnie dopiero wtedy spłacimy za nie kredyt :-)

    A to, co mnie ostatnio wnerwia – to dodatkowe koszty eksploatacji. Zmywarki nie kupiłem, zrezygnowałem po sprawdzeniu cen „absolutnie koniecznych” super pastylek ze środkiem myjącym. Nowy ekspres do kawy trzeba było zamawiać, bo wszystkie stojące w sklepie były tylko na papierowe filtry. Nowsze już nie na zwykła kawę luzem, tylk jakieś kapsułki. Odkurzacz ma pięć filtrów, nie powoduje alergii, uszkodzenia słuchu i ocieplenia klimatu – ale TRZY woreczki kosztują 18 zł.

    I to się własnie nazywa cywilizacja konsumpcyjna!

  9. R.B.

    Nowy sprzęt, szczególnie zaawansowana elektronika wchodzi na rynek pośpiesznie, bez czasu na testy. Chodzi o jak najszybsze wypuszczenie „nowości”. A że ma błędy – to tylko znaczy, że jeszcze szybciej potrzebny następny model…

  10. Lichurec

    Do tego, co poniżej, mogę właściwie dodać jedną radę: jeżeli nie możesz kupić drogiego – kupuj sprzęt z DŁUGĄ gwarancją (lub opcją przedłużenia takowej za dodatkową opłatą). No i rób research, research, research

    Lodówka: kupiona > 2 lata temu, 0 oznak złego działania (poza lekkim wgnieceniem po transporcie z mieszkania w 2); gwarancja przedłużona o +5 lat (razem – 7 lat odpowiedzialności producenta za jakiekolwiek usterki) za równowartość niecałych 10% wartości sprzętu.. a sprzęt (co n-ty model) ma wadę fabryczną, która wychodzi najczęściej po 2 – 3 latach. Jeżeli sprzęt wymienią na nowy (a wada – w większości przypadków – jest „nienaprawialna”) – masz nową gwarancję + możliwość dokupienia „przedłużenia”. za 10% wartości masz więc nową lodówkę. xD

    Pralka: kupiona > 2 lata temu, 0 oznak złego działania.. a działa w domu, w którym mieszkają 3 (w porywach 5) osób robiących prania jak 7 osobowa rodzina. Gwarancja w standardzie na 3 lata, z opcją przedłużenia o +5 (zrezygnowałem, bo ta konstrukcja się psuje max w 2 lata.. jak „przejdzie” – to chodzi dłuuuuugo)..

    Można kupić sprzęt drogo (i na ogół będzie trwały).. można też kupić relatywnie tanio, ale – paradoksalnie – to kosztuje (przede wszystkim – twój czas: zebrać opinie; sprawdzić manuale, zbadać historię modelu; zwiedzić kilku dystrybutorów, potargować się z kilkoma o rabat, zapytać o bonusy)..

  11. zubil

    @R.B. – w zasadzie się pod tym podpisuję, choć czasami fascynuje mnie, jak w języku funkcjonuje słowo „moda”. No i prawda, płacimy za postęp technologiczny i rozwój cywilizacyjny, którego przejawem jest np. to, że bardziej dbamy o środowisko – to zawyża ogólne koszty wielu produktów.

    @Lichurec – wszystko sprowadza się do tego, jakimi kto dysponuje zasobami. Jak nie ma pieniędzy, musi mieć chociaż czas.

  12. Luca Autor wpisu

    @RB: nie przesadzaj z tą modą… meble, które kupiłam przed przeprowadzką, do mojego panieńskiego pokoju ;) nadal mi się podobają i są odpowiednie. Co z tego, skoro się rozpadają…

  13. Królowa Nocy

    @Cat naprawa czegoś w pralce kosztowała prawie 200 złotych i to podajesz jako przykład sytuacji, w której bardziej się opłaca kupić nowe? Y? Ja też niedawno naprawiałam pralkę, kosztowało to właśnie 150 lub 200 zł, ale kupno nowej to byłby minimum 1000 zł, a niewykluczone że sporo więcej, bo mam małą łazienkę i muszę mieć pralkę otwieraną od góry, a one są droższe. To jak Ci się opłaca bardziej kupić nową?

  14. Le Satyre

    Nie wiem jak się miały przedwojenne komórki, ale po 1,5 roku użytkowania mój Sony Ericsson C 902 zaliczył naprawę gwarancyjną, podczas gdy stara Nokia 3410 nigdy nie miała kontaktu z serwisem.
    Generalnie podpisuję się pod teorią, że żywotność współczesnego sprzętu przewidziana jest na okres gwarancji + 1 miesiąc.

  15. R.B.

    Użyłem określenie „moda” – bo właściwie nie wiem, jakiego określenia w tymmiejscu użyć. Nie dotyczy to tylko wyboru przez klienta, dotyczy to także kierunków w opracowaniu nowych produktów. Producenci dostosowują się do rynkowych trendów, czasem je wręcz kształtują. Co czasem oznacza wycofywanie się z niektórych rowiązań, uznanych za nieprzyszłościowe.

    Co do postępu technicznego – nie jest to dla mnie jednoznaczne.
    Napewno komórka ważąca 1/5 mojej pierwszej motoroli jest wygodniejsza. Napewno ekran full-color jest ładniejszy, mieści się cały długi tekst itd.
    Ale – dlaczego nie ma możliwości ustawienia tak wysokiego kontrastu, żeby było widać dzwoniący numer przy pełnym słońcu?
    Gdybym miał wybór – wybrałbym może nawet czarno-biały ekran w tym celu…

    I chyba ten przykład łączy oba aspekty – trendy rynkowe i konsekwencje rozwoju technologicznego.

    A z ekologią – bywa różnie. Miliony układów elektronicznych i tak lądują na hałdach, a „recykling” zaczyna się od chińskiego dzieciaka moczącego płytkę w miednicy z kwasem…
    A my mamy napisane na paragonie, że wpłaciliśmy 0,55 zł z tytułu kosztów recyklingu. Parodia!

  16. lavinka

    Obawiam się, że dziś droższe rzeczy nie są robione z lepszych materiałów. Są tylko promowane jako towar ekskluzywny, a produkowane w tych samych Chinach. Jeśli chodzi o lodówkę, to mogę polecić z czystym sumieniem elektroluxa. Może nie najtańsza, ale najważniejsze że mało prądu ciągnie(A+). Chodzi już trzeci rok i nawet pół awarii nie miała. Poprzednia chodziła 10lat ale to nie był staroć z PRLu, jakaś włoska. Te PRLowskie to się dopiero psuły. Co dwa lata średnio coś wysiadało. Tyle,że nikogo nie było stać na nową (o ile w ogóle się trafiło w sklepie i wystało w kolejce), to się naprawiało dopóki były części zamienne. Koleżanki młode, to mogą nie pamiętać :)

  17. Luca

    Faktycznie, moje buczące maleństwo to Zanussi.
    Ale co do naprawy, to sęk w tym, że te stare rzeczy naprawiano. A nowe po dwóch-trzech latach się „kończą” i już.

  18. zubil

    @Luca – „Ale co do naprawy, to sęk w tym, że te stare rzeczy naprawiano. A nowe po dwóch-trzech latach się „kończą” i już.”

    Po części dla tego, że kiedyś dla naprawy nie było alternatywy, bo nabycie nowej lodówki nie było możliwe. Teraz są one na tyle tanie, że koszty wymiany stają się zbliżone do kosztów kilku napraw. Koszty naprawy też wzrosły, bo sprzęt staje się coraz bardziej złożony i zaawansowany technicznie (co oczywiście przekłada się na jego jakość, jak choćby zużycie prądu), więc np. części są droższe.

Możliwość komentowania jest wyłączona.