Akt z kotem

Kot Duch ma jakiś problem z wodą w wannie. Ilekroć puszczamy wodę, a potem wychodzimy z łazienki, Duch leci tam, siada na pralce lub na wannie i zaczyna głośno, żałośnie, przywołująco miauczeć. Lecę więc i ja, głaszczę, koję i tłumaczę: jest ok, to tak ma lecieć, nic się nie dzieje. Duszek mruczy, pręży grzbiet i cichnie. Wychodzę.

Ale po chwili znów: potępieńcze wycie z łazienki. „Ratunku, ratuunkuu, tu leci woda, człowieku, ratuj, woda leci i NIKT JEJ NIE PILNUJE!” I tak dopóki któreś z nas nie przyjdzie do łazienki i nie wejdzie do wanny.

Zielonego pojęcia nie mam, co mu w tej wodzie przeszkadza. Może nie przywykł; przez dłuższy czas wchodziliśmy do wanny zaraz po puszczeniu wody z kranu, więc być może Duch uważa, że skoro się leje, to człowiek musi być. Nie wiem, nie ogarniam i tylko nieodmiennie mnie to śmieszy.
Sąsiadów pewnie mniej…


Kot Duch pilnuje mnie w kąpieli.

18 myśli nt. „Akt z kotem

  1. Cat

    Mistrzowe zdjęcie :) Choć pewnie męskiej części widowni, przeszkadza pierwszy plan ;p A Duch się drze, bo woda leci, nikt nie pilnuje i może wam mieszkanie zalać, to się kotek martwi. Mój się drze, jak jestem w łazience, a woda nie leci, bo jak leci, to kotek wskakuje do wanny i prosto z kranu chlipie :)

  2. Alquana

    Akt z kotem przecudny :)
    Koty w ogóle coś mają z łazienką, wodę i kranami. Chyba już Ci opowiadałam, jak Koralina notorycznie krzyczy na mnie jak tylko wyjdę spod prysznica ;p

  3. R.B.

    W sytuacjach z wodą wychodzi złożona natura kociuchów. Na ogół nie lubią – bo mokra – i już. Ale jakoś je to pociąga. Pusta wanna to dla wielu kotów najciekawsze miejsce.
    A widziałem co najmniej dwa, co spały w umywalkach.

    Fotka z duchem faktycznie fajna, ale chyba tą książke już czytał. Bierz do wanny takie, żeby sie kot nie nudził :-)
    R.B.

  4. Luca Autor wpisu

    @RB: widać Ducha nie interesuje epistolografia ;) Pusta wanna to ulubione miejsce Plamki, pod warunkiem, że jest tam jeszcze malutka resztka wody po kąpieli, a jeszcze lepiej, jak coś kapie z kranu i można polować na kropelki :)

    @Alq: nasze zawsze asystują. Zazwyczaj Duch siedzi na pralce, wyraźnie zdegustowany, ze człowiek siedzi bezczynnie, a nie można mu wejść na kolana! Plamka zaś kładzie się pod wanną i czasem wspina się na tylne łapki, przednimi opiera się o brzeg wanny i wystawia mordkę :)

  5. Ewa

    Fota rewelacyjna!! Mój kot boi sie łazienek. Nie mam pojęcia czemu, może coś z poprzednimi właścicielami było. A ja go wzięłam ze schroniska, jak już miał może nawet ze dwa lata.

  6. Tomek

    Pomału wracam do żywych :)

    Co do kota to myślę, że jest to trochę podobne zachowanie do mojego. Strach przed nieznanym jest jednocześnie chęcią poznania. Ja mam paniczny lęk wysokości, ale z 3000 metrów skoczyłem ze spadochronem.

    Tak samo jest z kotem. Boję się wody, ale ciekawi mnie dlaczego jest mokra etc… Moja matka ma takiego kota, który pije tylko wodę z kranu. Nie napije się inaczej. Trzeba mu kran odkręcić…

    Nie na darmo się mówi, że koty chodzą własnymi ścieżkami :)

    P.S. Zapraszam ponownie do mnie – reaktywowałem się :D

  7. ciemna-blondynka

    Ildefons namiętnie pilnuje mnie w kąpieli, siedząc w umywalce. Umywalka to w ogóle jego miejsce. Średnio mu się podoba, kiedy Kira pije z kranu (odkręcam jej wodę, bo się pcha z mordą). Do wanny włażą oba, ale tylko suchej. Woda jest ciekawa, ale lepiej, żeby nie docierała do kociej skóry.

  8. ciemna-blondynka

    A do tego człowiek nie może spokojnie zasiąść na tronie – niestety obrazek „pani siedzi w łazience” od razu uruchamia w Ildefonsie niezgłębione pokłady czułości i NATENTYCHMIAST trzeba go głaskać – najlepiej skręcając kręgosłup w chińskie osiem, bo bydlę siedzi w umywalce i drze japę: „przytul, podrap, ukochaj”.

  9. Tomek

    @Luca – człowiek siada po to, żeby mieć bliżej do kotka ;) ale znalazłem na to rozwiązanie. Jak idę na posiedzenie, to zamykam drzwi do łazienki i pozostaję niewzruszony na miauczenia, drapania, mruczenia etc… Może brutalne, ale przynajmniej mogę spokojnie odbyć konferencję na fotelu prezesa :D

  10. Alquana

    JA WIEM JUŻ! Duch po prostu odkrył w sobie artystyczne powołanie! I w obliczu pustej łazienki i wodnego akompaniamentu natychmiast zaczyna ćwiczyć arie. A jak człowiek wchodzi, to wszystko psuje, bo zaburza akustykę i kot cichnie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.