Blondynka śpiewa

Na wypadek, gdyby ktoś z Was nie zorientował się jeszcze z blipa, fejsa albo skądkolwiek – nagrałam piosenkę. Sama nie całkiem wiem, jak to się stało – ot, dawno temu napisałam tekst, od dawna też chciałam, żeby ktoś kiedyś zrobił muzykę do któregoś mojego „kawałka”. Na jakiejś imprezie zgadaliśmy się z Jankiem, że on ma sporo muzyki bez tekstu, a ja odwrotnie. Wymieniliśmy się kontaktami, potem o tym zapomniałam, a potem wrzuciłam na fb swój ostatni wiersz, a Janek pod spodem mi się przypomniał.

Dalej już poszło szybko i zanim się obejrzałam, muzyka była gotowa, brakowało tylko wokalistki. Oczywiste, że w tej sytuacji musiałam spełnić kolejne życiowe marzenie i zaśpiewać :) Moim pierwszym gorącym fanem został oczywiście mój mąż, który cały następny dzień słuchał tego w pracy. Z własnej woli!

Wiem, warsztat mam nie tyle fatalny, co zupełnie nieistniejący. I wiem, że głos niezły, nawet bym się poszkoliła, gdybym miała teraz na to pieniądze. Jak kto ciekaw, to proszę bardzo. Na końcu, w ramach bonusu, można usłyszeć Janka, Kaina i kozę.

Janek: – Nie weszłaś w dźwięk.
Ja: – Ależ weszłam. Tylko dość szybko z niego wyszłam…

7 myśli nt. „Blondynka śpiewa

  1. Cat

    Ja Cię! Niesamowite :) Na początku ogromny szok, bo głos zupełnie mi się z Twoimi zdjęciami nie nałożył, takie pierwsze wrażenie, a potem się rozsłuchałam :) Będzie płyta? :)

  2. Luca Autor wpisu

    Ale kadzicie ;]

    Cat: płyta – może, kiedyś… Materiału muzycznego jest dość, ale tekstów brak, no i wtedy faktycznie musiałabym poćwiczyć z jakimś profesjonalistą. I to sporo…

  3. Zouzło

    Przegięcie z tym trójkątem, za dużo muzyki. Czy miałaś katar?
    Pioseneczka z gatunku lekkich bardzo. Troszku niezrównoważona. Po reklamie, jaką zasłyszałam od Coponiektórych, bałam się tego posłuchać (solo na „pianku” badziew, panie kompozytor!), ale tragiedii ni mo. Jak na debiut, całkiem zgrabnie. Tekstu nie oceniam, bo na tekstach się nie znam.
    Pozzdro :)

  4. Luca Autor wpisu

    Nie katar, jeno przerost migdała, moja droga ;)
    Dzięki wielkie za profesjonalną ocenę.
    Co prawda to trochę tak, jakby po pierwszym skoku ze spadochronem tłum specjalistów rzucił się oceniać technikę delikwenta ;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.