Maraton Blox 2010

Jeśli dziś jest sobota, to jestem w Mikołajkach. Tak, wiem, że miałam być w Beskidach, ale nastąpiła, prawda, mała zmiana planów. Bywa. Nawet często.

Z maratonem chodzi o to, że siedzimy całą noc i piszemy na blogu maraton.blox.pl – szczerze mówiąc, póki co kolejne wpisy powstają tam szybciej, niż nadążam czytać. Ale czytam wolniej, niż zwykle, bo wczoraj nadużyłam napojów wyskokowych. Albo przez to, albo przez coś innego trochę mnie telepie i w ogóle umieram. Natomiast odkrywam uroki bycia kobietą. Kobiecie zamawia się i donosi herbatkę, podaje się niezbędne przedmioty, nosi się jej torbę i sprawdza, czy kobieta jest cała i zdrowa. Podaje się jej lekarstwa, jeśli nie jest, pyta, czy pomogły i zabawia rozmową (kobietę się zabawia, nie lekarstwa). Żeby nie było za dużo obowiązków dla jednego opiekuna, robi się to w tandemie.

W zamian kiwam białą rączką, ślę uśmiechy i proszę o jeszcze. Nie jest źle być mną ;)

4 myśli nt. „Maraton Blox 2010

  1. Sykofanta

    To ciekawe, jak głębokie mogą być osobiste fiksacje… Ty pojechałaś gdzieś tam, gdzieś tam, aby blogować całą noc, a ja, kiedy zobaczyłem tytuł notki, pomyślałem od razu „Jej! Blog o bieganiu! :D” Potem się rozczarowałem, ale to nic… :D

  2. Luca Autor wpisu

    Naprawdę pomyślałeś, że biegałam?!

    Ale mam zaprzyjaźnionego pasjonata, który biega maratony, jeśli Ci to do czegoś potrzebne, mogę Ci przedstawić. Bloga nie pisze.

Możliwość komentowania jest wyłączona.