Anioł pokoju i Fejsbuk

Otworzyłam okienko edycji, zamyśliłam się nad tematem wpisu i okazało się, że najlepszy pomysł, jaki mam, to notka o choinkach naturalnych i choinkach sztucznych. Ponieważ jednak mamy dopiero listopad i nawet u mnie christmas panic jest dopiero w fazie wstępnej, daruję Wam. Poszłam zatem na fejsa, bo przypomniało mi się, że tam na stronie mojego bloga (klikać w widget po prawej) zadałam jakiś czas temu pytanie, o czym życzycie sobie poczytać. A potem, po krótkiej dyskusji (pozdrawiam Moriego), zupełnie o tym zapomniałam.

No więc klikam sobie beztrosko w odpowiedni odnośnik… i widzę komunikat: „Przepraszamy, ale ten profil jest obecnie niedostępny. Spróbuj ponownie później”. Nic to, myślę, i próbuję ponownie od razu. To samo. I jeszcze raz. Spanikowałam, mówię Wam. Kiedyś mi usunęli pewien służbowy profil i nigdy nie odpowiedzieli na żadnego maila, więc jestem z lekka wyczulona. Dwa nerwowe posty na blipie i pięć minut później strona zadziałała poprawnie, ale ja oczywiście już zdążyłam wymyślić sto możliwych przyczyn niedostępności mojego fanpejdża i wszystkie mnie zdenerwowały.

Dokładnie to samo mam w innych życiowych sytuacjach. Na przykład dziś rano (pojęcie względne, ale w końcu jest niedziela). Leżałam jeszcze w łóżku i z pewnością nie zamierzałam rozpoczynać dnia przez co najmniej kwadrans, kiedy przyszedł sms. Nie odebrałam go, ponieważ ryzykowałabym urażeniem miłości własnej mego męża, ale przez głowę przeleciało mi wszystko, co usprawiedliwiałoby zakłócanie miru domowego w niedzielny poranek. Wersja najbardziej optymistyczna zakładała wizytę mile widzianego gościa, a najbardziej pesymistyczna – śmierć w rodzinie.

Tak, oto ja, Anioł Pokoju, Mistrzyni Ciętej Riposty, Kobieta z Kamienia. Alias Drama Queen. Niech ktoś ma w opiece moje otoczenie, jeśli kiedyś na przykład moje dziecko skutecznie ukryje się pod stołem, czy coś.

5 myśli nt. „Anioł pokoju i Fejsbuk

  1. R.B.

    Medice, cura te ipsum

    Aniele pokoju, bądź dobra sama dla siebie, zastosuj opisaną wcześniej metodę na sobie.
    Weź głeboki wdech, policz do trzech.
    Następnie połóż sobie sama rękę na ramieniu i spokojnie sobie powiedz:
    nie panikuj, nic się nie dzieje, ten SMS to … kurier, który ma dla Ciebie bukiet kwiatów, i grzecznie pyta, o której je przyjmiesz.

  2. Luca Autor wpisu

    Teraz już nie pamiętam ani co, ani w jakim języku, no ale pewnie po angielsku, bo po jakiemu.

  3. lavinka

    O,myślałam, że tylko ja tak miałam, też profil czasowo niedostępny, Warszavki znaczy się. Tyle że w pierwszej chwili pomyślałam: „znowu coś się popsuło”. :) A poza tym jestem na fb zła, bo znowu zmienili miejsce edycji aplikacji i znowu milion lat szukałam gdzie je przenieśli. Pewnie zanim znów będę tego potrzebować, zmienią po raz kolejny. Gdyby nie to, że używam go właściwie tylko do gier i wrzucania zdjęć – chyba bym z niego uciekła.

Możliwość komentowania jest wyłączona.