Miasto na K jak „tęsknię”

Cały dzień siedzę przy komputerze i słucham Kaczmarskiego. Moja aktywność ograniczyła się póki co do ufarbowania włosów, napisania maila do A. i zagrzania piwa. Sporym wysiłkiem woli zmusiłam się
do naskrobania paru zdań służbowo i od rana się zbieram do powieszenia prania.

Każda czynność przychodzi mi dziś z trudem, czuję się, jakbym brodziła
w kisielu, zamiast w powietrzu. Ciemno, chłodno, duszno, ciasno, sennie. Tęskno.

Komuś innemu powiedziałabym: to minie.

7 myśli nt. „Miasto na K jak „tęsknię”

  1. orlinos

    Moje osiągnięcia dzisiaj (a wziąłem dzień urlopu, który miałem spędzić produktywnie) jak na razie ograniczył się do czytania pierdół oraz wrzucenia agresywnego komentarza do wpisu „Cholernie feministki” u Ciemnej Blondynki. ;-)

    Dni pełne kisielu znam dobrze, współczuję. Powiedziałbym Ci – to minie, ale zbyt duży banał. Miłego słuchania!

  2. ciemna-blondynka

    Za komentarz dziękuję, aż tak agresywny to on nie jest, chyba ;) Dotarłam dziś do domu o 8, po odśnieżeniu miejsca parkingowego straciłam wenę i ochotę do czegokolwiek. Z głupim wyjściem do sklepu i apteki zbierałam się tak długo, że przed wyjściem na uczelnię nie zdążę upiec ciasta (więc będę je piekła dziś w nocy – i to późno). Nie mówię już o leżącej i kwiczącej robocie…

  3. orlinos

    Ciemna-Blondynka: dziękuje również! Miałem ochotę napisać coś mocno przeciwnego do Twojego wpisu, ale nieładnie tak mądrzyć się u kogoś już na wejściu. Skoro nie jest źle, to jest nadzieja, że powoli uczę się komentatorskiej samokontroli.

    Aha, widziałem w Łodzi panów, którzy dzielnie rzucili się pchać ugrzęźnięty samochód pewnej pani. Czyli nie samo chamstwo w narodzie. Aczkolwiek warto dodać, że oni musieli przepchać to auto, żeby ich tramwaj mógł przejechać. ;-)

    1. Luca Autor wpisu

      Nie wielbię takiego wykorzystywania, ale przeczytać warto, jeśli jesteście kierowcami.

    2. orlinos

      Ciemna-Blondynka: Jest mi bardzo miło i dziękuję. Podziwiam Cię, bo u mnie na jeden fajny wpis przypada co najmniej kilka dziecinnie marudnych. Do komentowania zawsze zapraszam, najwyżej wrednie odpyskuję.

      I już sobie idę z tej gałęzi wątku, bo się zrobił off-top. ;-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.