Śliwa

W sobotę było u nas dresparty i Kain postanowił się przebrać za ofiarę dresów. Zrobiłam mu więc charakteryzację, a Elpanda przyglądał się i doradzał: tu zetrzyj, tam dodaj fioletowego… Wreszcie skończyłam, ale jeszcze spytałam doradcę:
– Coś byś tu jeszcze dodał?
– Ja to bym mu przypierdolił… – odparł Panda flegmatycznie.


foto: anks

5 myśli nt. „Śliwa

  1. ?!MiSzA!?

    Też bym sobie odpuścił make-up i przepisał Kainowi piąchopirynę. Czasem efekt autentyczności wymaga poświęceń…

      1. ?!MiSzA!?

        To trzeba było go puścić późną porą na miasto z telefonem wygrywającym fajne melodyjki… :)

  2. R.B.

    To za kogo był przebrany Panda?????

    Jeśli za aktywnego dresa – możliwości artystyczne ogromne. Zamiast dzieła „Make-Up Śliwa” happening. Tytuł do wyboru, technika manualna. (Na dresach się mało znam, nie wiem, czy glanowanie technicznie jest możliwe).

    Na fotce to ta śliwa delikatna. Choć mina faktycznie niezła. Wczuwał się w rolę????
    Pozdrowienia dla Kaina.

  3. Luca Autor wpisu

    Panda nie był przebrany, co o tyle nie miało znaczenia, że ulotnił się przed imprezą. Zgaduję, że nie robią dresików na chude metr dziewięćdziesiąt parę ;)

    Delikatna?… No może. Potem zresztą i tak się trochę starła… Za pozdrowienia dziękujemy!

Możliwość komentowania jest wyłączona.