Piękny weekend

Minione trzy dni były fantastyczne. W piątek zdecydowaliśmy się ostatecznie na wspominane już mieszkanie. Jestem szalenie podekscytowana i mogłabym już się pakować, ale przeprowadzamy się dopiero na początku kwietnia, więc może się wstrzymam. Choć robię małe kroczki: umawiam się z ludźmi na odbiór ich rzeczy, zrobiłam porządki w szafie. W sobotę zorganizowałam małe spotkanie, na którym goście dobrani byli według specjalnego klucza: wyłącznie kobiety w moim rozmiarze lub mniejsze. Przy winie i akompaniamencie radosnych dziecięcych wrzasków udało mi się z trzech toreb ubrań, których nie noszę, zrobić jedną, a przy okazji zarobić miniówę i bluzkę. Jestem usatysfakcjonowana!

Z tej okazji już w piątek przyjechali goście z Krakowa. Spędziliśmy z nimi naprawdę miły czas, a ugotowany w niedzielę przez Argaska obiad zrobił mi lepiej, niż dobrze.

A w sobotę było jeszcze blipiwo,  liczne i bardzo miłe. A tam – niespodziewana wizyta A., dzięki której już po pierwszym piwie zaczęły mi mięknąć kolana. Niewymuszona tradycja widywania się co dwa miesiące została zachowana ;)

3 myśli nt. „Piękny weekend

    1. Luca Autor wpisu

      A wiesz, że nie, bo od razu go użyłam i okazało się, że nie podoba mi się zapach. Ale Tygryziołek go przygarnęła ;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.