Latem lubię gotować

Latem zaczynam trochę lubić gotowanie. Uwielbiam bowiem tę porę roku między innymi za to, że jest obfitość tanich warzyw. Czerpię grzeszną przyjemność z tego, że mogę nakupić dwie siaty jarzyn, zapłacić 10 zł i potem to ZJEŚĆ.

Szparagi, których mój mąż nie lubi, więc zapraszam gościa albo zjadam wszystko sama. Świeży szpinak – kupiłam w tym roku pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Pachnące pomidory (caprese!). Młode ziemniaki, rzodkiewki po złotówce za wielki, czerwony, szczypiący w język pęczek. Fasolka szparagowa – jeszcze droga, ale już niedługo! Bób, na który już czekam. I owoce: truskawki, morele, czereśnie, na kilogramy, bez opamiętania.

Kupuję więc spontanicznie, przelotem, na ulicy, a potem szykuję na najprostsze sposoby: na oliwie, lekko ugotowane, z odrobiną soli i pieprzu, jak najmniej dodatków, jak najmniej przetwarzania – a za to jak najwięcej smaku, witamin i słońca zamkniętego w tych owocach lata. Jedyne, czego mi brak, to wielka zamrażarka, żeby robić zapasy na zimę :)

7 myśli nt. „Latem lubię gotować

    1. Luca Autor wpisu

      Dobra, to musimy zrobić małe szparag party we troje, bo Izu też lubi :)

  1. Sykofanta

    A jadasz białe czy zielone?? Bo nie wiem, czy chcę wpaść :P

    Poza tym to gdzie kupujesz dwie torby warzyw za 10 zł!? Chce znać to magiczne miejsce!! :D

      1. Sykofanta

        a to nie… nie lubię białych, są łykowate i przy końcach gorzkie. w sumie do zjedzenia nadaje się 1/3 całości. zielone są o niebo lepsze!

        1. Luca Autor wpisu

          w zeszłym roku spróbowałam jednych i drugich i stanowczo bardziej smakowały mi białe :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.