Może przestanę gubić kolczyki

Moja kolekcja kolczyków liczy ponad 80 par i o dziwo szybciej ich przybywa, niż ubywa. Ale ubywa też dość szybko, bo strasznie je gubię. To prawdziwa zmora, bo potrafię posiać ukochane egzemplarze w najdziwniejszych okolicznościach. Najbardziej zimą, kiedy człowiek bez przerwy zakłada i zdejmuje szalik, czapkę, golf, i te kolczyki mają sto okazji, żeby wypaść. W efekcie zimą ograniczam się – z wielkim żalem – do tych, które są zapinane i nie mają zwyczaju się odpinać, ale mam ich niewiele i cierpię.

Pozostałe staram się zapina gumowymi zatyczkami, ale to nie zawsze pomaga,  można zgubić i zatyczkę, i kolczyk. Poza tym nie zawsze pamiętam i z tego powodu niedawno zgubiłam kolczyk z kotkiem, otrzymany zaledwie tego popołudnia od Izu. Prawdopodobnie, jak ostatnia kretynka, wytarłam go w kurtkę mojego towarzysza (nigdy więcej przytulania w nocnym autobusie). Strasznie się sama na siebie rozzłościłam i postanowiłam, że KONIEC. Następnego dnia Kain na moją prośbę kupił na Allegro zatyczki do kolczyków. 9 opakowań, w sumie na 225 par. Nie sądzę, żebym kiedyś miała aż tyle, ale pasowało mu do równego rachunku ;-)

Dziś przyszły i nanizałam po jednej zatyczce na każdy posiadany kolczyk. Żadnego więcej nerwowego przekładania tuz przed wyjściem z jednej pary na drugą, zapominania albo machania ręką, że już nie mam czasu i może nie zgubię! Teraz każda para kolczyków zaopatrzona jest w gumowe zabezpieczenie, które wprawdzie nie chroni w stu procentach, ale jednak znacznie zmniejsza ryzyko wpadki. Znaczy wypadki.

Czego i Wam życzę.

8 myśli nt. „Może przestanę gubić kolczyki

  1. Sykofanta

    Jaki z tego wniosek? Nie należy jeździć autobusami nocnymi. W ogóle po nocy nie należy nigdzie jeździć, bo wtedy jest ciemno i nie wiadomo kiedy i jak przedmioty odwędrowują.

  2. Cain

    Ja tylko w ramach sproatowania malego… 6 opakowac by do 15pln dociagnac^^

Możliwość komentowania jest wyłączona.