Pracownia Tekstylia

W tym tygodniu rozpoczęłam weekend w czwartek. Miałam jutro jechać do Krakowa, ale kolejny raz odłożyłyśmy z Najmłodszą tę wyprawę na bliżej nieokreślony termin, w którym nie trzeba się będzie tak szczypać z kasą.

Skoro miałam wolny dzień, zrobiłam kilka konstruktywnych rzeczy,  między innymi napisałam sobie nowe teksty na moją stronę internetową. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, to o, proszę, tu jest. Ma też fanpage’a, więc można promować mnie na fejsiku, jak ktoś ma ochotę.

W ogóle to chętne zrobiłabym coś nowego. Jakąś szeroko zakrojoną akcję marketingową z porządnym budżetem, w której można nieco zaszaleć. Nudzę się zawodowo i czuję, że stoję w miejscu, a to bardzo niedobre uczucie, szczególnie w mojej branży. Zatem od dziś będę się modlić o wyzwanie zawodowe.

Na początek jedno.