Scenariusze w głowie

„Tak modliłem się:
[…]
żebym – jeśli za oknem moim którejś nocy mocniej zagra galilejska fletnia – umiał natychmiast odejść i porzucić majątek, żonę i dziecko”
(Gałcz)

Natychmiast porzucić pracę, obowiązki zawodowe, rodzinne i towarzyskie, w jednej sukience, w najpiękniejszej czerwonej sukience wsiąść do pociągu nie byle jakiego. Wysiąść trzy godziny później, być powitaną kwiatami, zabraną do chłodnego mieszkania i pozostać tam już do końca świata.

Czerwcowe noce coraz bliżej. Nie pasuje do nich Warszawa, zmęczenie, trzepanie kasy i powaga sytuacji. A może to wszystko nie pasuje do mnie?

„Mgła łączy brzegi oceanu
i prawie możemy po niej przejść
w snach wstępujesz na nią tak naturalnie
o świcie jesteś już moja”
(Lu)

9 myśli nt. „Scenariusze w głowie

  1. ?!MiSzA!?

    Ty to chyba nie przepadasz specjalnie za Warszawą, co? A mnie na wygnaniu za gardło ściska, ilekroć zobaczę ujęcia ze stolicy na ekranie komputera…

    1. Luca Autor wpisu

      I czy Ty w końcu jesteś w tej Polsce, byłeś, czy jak? Bo miałeś się odezwać…

      1. ?!MiSzA!?

        Czy czytałem? Pewnie, że czytałem. Nawet mój komentarz widnieje pod tekstem. Tylko pamięć mam krotką ;).

        Byłem w Polsce, ale już wróciłem. Wybacz, że się nie odezwałem, ale jak każdy krótki pobyt w kraj i ten był bardzo intensywny i na wszystkie rzeczy na które miałem ochotę czasu zwyczajnie zabrakło. Następną razą…

  2. R.B.

    … A może to TY chwilami nie pasujesz do tego wszystkiego??

    Zdarzają się takie nastroje. Przestaje pasować wszystko codzienne, nawet nasze miasto. Czujemy jakąś tęsknotę, żeby wstać, przejść po tym moście z mgły, albo po tęczy, albo – po prostu w dal drogą….
    Tydzień temu w podobnym nastroju spędziłem noc w autobusie, wszedłem na Diablak i … musiałem wrócić (druga noc w autobusie, brrrrr).
    Stąd myślę, że Cię rozumiem. Choć co do czerwonej sukienki się nie wypowiadam, nie noszę. :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.