Harder better faster stronger

Jeśli do końca lata nie zapracujemy się na śmierć, to będzie cud i spłata karty kredytowej. Mój mąż bowiem kategorycznie oznajmił, że nie jedziemy na żadne wakacje i spłacamy należności. Tak mnie tą swoją stanowczością zadziwił, że od dwóch tygodni nie mogę ochłonąć i z wrażenia zgadzam się na wszystko.

No i teraz ja mam dwóch stałych (odpukać) klientów na copy oraz dwoje dzieci pod opieką, a Kain zmienia pracę, dodatkowo zaś zewsząd sypią się na niego zlecenia. Jeśli nie dostanie zawału serca czy coś, to za jakiś czas może nie tyle będziemy bogaci, co mniej zadłużeni. A 20% na cholernej karcie kredytowej potrafi dać w kość.

Jednocześnie wzięliśmy się za różne zaległe sprawy zdrowotne i strasznie dużo czasu spędzamy u lekarzy. U mnie wykluczono problemy z tarczycą (uff), ale znaleziono prawdopodobnie rwę kulszową, Kainowi kazano mierzyć ciśnienie rano i wieczorem. Stay tuned.

Wszystko to nijak nie wpisuje się w moją metodę życia beztroskiego z wiecznym „jakoś to będzie”, co zapewne znaczy, że jestem z właściwym facetem, który w razie czego wkracza i stawia mnie do niezbędnego, prozaicznego pionu. Twarde stąpanie po ziemi nie jest szczególnie zabawne, ale zawsze to nowe, ciekawe doświadczenie ;)

6 myśli nt. „Harder better faster stronger

  1. R.B.

    Minimum rozsądku w sprawach praktycznych (czytaj: upierdliwych aspektach rzeczywistości) jest niestety konieczne. Tak więc – BRAWO KAIN!

    Przy rwie kulszowej, to twarde stapanie nieco bolesne być może. Lekkie złagodzenie Ci się należy ze wzgledu na stan zdrowia :-)

  2. orlinos

    Luca: strasznie mi się podoba to, jak, fascynująco się uzupełniacie. Tzn. narzekałaś kiedyś (i pewnie jeszcze będziesz narzekać) na pewną codzienną niepraktyczność Kaina, to, że większość rzeczy w domu, decyzji jest na Twojej głowie itp.

    Tym razem, jak rozumiem, jest w pewnym sensie na odwrót.

    Powodzenia i szalonych (chociaż miejscami) wakacji w mieście!

    1. Luca Autor wpisu

      Myślę, że nie jest na odwrót. Chyba jest po prostu tak, że Kain ma w nosie drobiazgi, ale w naprawdę ważnych sprawach potrafi być stanowczy. Mam nadzieję, że tak to będzie działać ;-)

      Wybieramy się na kilka dni na działkę i oczywiście na Woodstock (tupnęłam nóżką), więc źle nie będzie ;-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.