Sama nie wiem

Wracam dziś z pracy do domu, a tu mój mąż jakiś sfochany.

– Coś się stało? – pytam.
– Nie, nic.

Nie będę cytować całej rozmowy, bo znacie takie dialogi. Przejdźmy od razu pół godziny do przodu, kiedy to okazało się, że zrobiłam mu przykrość.

– Ale co zrobiłam źle? Czym cię zraniłam?
– Nie wiem. Już nie pamiętam.

I zrozum tu mężczyznę…

9 myśli nt. „Sama nie wiem

  1. RobertB

    Bo my prości jesteśmy i logiczni. I wbrew opiniom niektórych feministek wrażliwi bywamy.
    Czujemy się zranieni, i to jest ważne.
    Sama przyczyna mniej może jest ważna, więc logiczne: można o niej nie pamiętać. Zraniony mężczyzna pamięć ma sobie dodatkowo obciążać? Niech pamięta ten (ta) co zranił(a)!.

    Jak kocha, to w końcu i wyjaśni i wybaczy!

    1. Luca Autor wpisu

      Męska logika. A skąd ja mam wiedzieć, jakiego błedu unikać na przyszłość, hm?

      1. RobertB

        A, to w mojej wypowiedzi patrz punkt 2-gi (na końcu)

        Jak to, JAKICH błędów unikać??? Wszelkich.
        :-)
        ___________________

        Cóż, w związku ani się nie da uniknąć błędów, ani nie sposób wszystkiego przewidzieć, ani wszystkiego zrozumieć. O tyle się mimo wszystko różnimy. Pozostaje wzajemna tolerancja, szacunek itp. Czyli to, co zawiera się w dojrzałej miłości. I na tym trzeba się oprzeć.
        Cytatami z Pisma na co dzień się nie podpieram, ale na ten jeden sobie pozwolę:

        „Choćbym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał…” (dalej znajdź, bo pisząc z pamięci błedów narobię).
        R.B.

        1. Luca Autor wpisu

          Pardon, ale takie tam chrzanienie. Że sama miłość nas uzdrowi i uszczęśliwi. Związek to praca, rozmowa, staranie, rozmowa, docieranie się. Wspominałam o rozmowie? ;) Możemy się kochać najmocniej na świecie, ale to nie czyni z nas telepatów!

          1. RobertB

            No co, ty mnie podejrzewasz o taki ckliwy idealizm??
            Jak to SAMA miłość? Że niby samo wspaniałe uczucie, a reszta się sama zrobi???
            Tego, że się będziemy kochać BEZ rozmawiania i wzajemnego zrozumienia, to nawet apostoł NIE powiedział. A raczej na odwrót. Ty ten fragment cały jednak przeczytaj. Tam jest o cierpliwości, wybaczaniu, wzajemnym szacunku i zrozumieniu. (pomijając biblijny, niestety język).
            A wspomniałem, że chodzi o DOROSŁĄ miłość?
            Pojęcie zawierające w sobie także to wszystko, o czym piszesz.
            „Pokochali się, i żyli długo i szczęśliwie”! Tak się już nawet bajki nie kończą! Shrek by się uśmiał.

      1. RobertB

        Fakt, prawdziwe feministki.
        W odróznieniu od zajadłych przeciwników wszystkiegi co nie ma jajników. Niestety, zdarzało mi się takie egzemplarze obserwować. ;-)

  2. ?!MiSzA!?

    Ha, dobre, ale nie kupuję tego. Założę się to mąż Twój wrócił z pracy, a Ty miałaś focha. Kain jest zbyt zajebisty, żeby mieć focha. Tyle mogę wywnioskować z dotychczasowej lektury…

    1. Luca Autor wpisu

      O, mój drogi, ja miałam focha od dwóch dni. Ale to nie był tajemniczy foch „wiem, ale nie powiem”, o nie. Ja walę prosto z mostu, a potem gniewam się, póki nie otrzymam zadośćuczynienia.

      Zabawnie robi się w momencie, kiedy dwa fochy ścierają się w powietrzu i już nie wiadomo, kto, kogo i za co powinien przepraszać :D

Możliwość komentowania jest wyłączona.