Zamiastem

Nie jadę w Bieszczady. Może za tydzień. Jadę zamiast tego do Krakowa, gdzie zamierzam spędzić trzy i pół dnia na spotkaniach, rozrywkach i pisaniu.

Chodzi mi po głowie zbiór opowiadań. Do napisania. Kilka tematów czeka tylko na chwilę, kiedy usiądę przy komputerze sama i z oceanem wolnego czasu. Jest szansa i są wielkie chęci, tak więc jestem dobrej myśli.

Natomiast zabawnie będzie, jeśli się okaże na przykład, że wcale nie umiem pisać nic dłuższego, niż artykuł sposorowany na dwa i pół tysiąca znaków ;)

6 myśli nt. „Zamiastem

  1. ?!MiSzA!?

    wiesz, że chcialem, ale potem wzrok mój padł na prawą flankę Twej strony, tam gdzie wtyczka fejsbuczka, a tam jak wół stoi blog luKi.

    Co masz mi teraz do powiedzenia? :P

  2. ?!MiSzA!?

    Ok, ok, nie musisz się tak unosić. Twój blog, Twoje zasady gramatyczne :). Na moje usprawiedliwienie, połowa roku 2008 mogła przypaść w tym ciemnym i zimnym okresie mojego życia, gdy o istnieniu Twego bloga jeszcze nie wiedziałem. Jest jeszcze coś, co mnie ominęło, a za co mogą grozić kary cielesne?

Możliwość komentowania jest wyłączona.