Nowy komputer, hell yeah

Kupiłam i mam. Nareszcie, bo moja ukochana czerwona Lulu jest wprawdzie nadal czerwona i ukochana, ale jednak nie była pomyślana jako główny komputer, no bo ileż można na tych dziesięciu calach. Oczy bolą. Co prawda nowy laptop też nie jest wielki, raptem 15,6”, ale jednak jest to znacząca różnica. Wzięłam go w leasing i jeszcze nie wiem, czy jestem fanką tego sposobu finansowania zakupów, ale w końcu kiedyś trzeba spróbować.

Sprytna sztuczka Della w tym modelu, który nabyłam, polega na tym, że można sobie dokupić kolorową pokrywę (jest sporo wzorów do wyboru) i mieć taki spersonalizowany. Oczywiście, że tak właśnie zrobię. Tymczasem cieszę się z normalnych rozmiarów ekranu, wygodnej klawiatury i faktu, że nic się nie wiesza. Oraz narzekam na Windowsa, bo już bardzo przywykłam do Ubuntu i polubiłam je :)

A teraz, tylko się nie śmiejcie, muszę wyznać, że każdy mój komputer ma imię. Nie lubię ich nazywać „komp luki” albo losowymi cyferkami. I teraz problem: jak nazwać nowego laptopa? Potrzebne mi imię męskie, może nawiązywać do mojego lub do nazwy modelu (Inspiron). Wymyślcie coś!

25 myśli nt. „Nowy komputer, hell yeah

    1. Luca Autor wpisu

      No właśnie nie bardzo może być Lucjan ani Lucjusz, bo Kain ma w pracy kolegę Lucka i mi zabronił ;)
      Ja wiem, czy niesamowite? W końcu komputer musi mieć jakąś nazwę, w sensie system tego wymaga, więc czemu nie jakąś ładną?

  1. Raff

    Ja swój też nazwałem.. tylko nie pamiętam jak. RaffComp systemowo.

    W takim razie Leopold. Leoś gdy dobrze się sprawuje.

    1. Luca Autor wpisu

      Na fejsie padła propozycja, żeby Louis i chyba mi się podoba :) Ewentualnie inna wersja językowa tego samego imienia.

    1. Luca Autor wpisu

      Mi taki duży niepotrzebny, do oglądania filmów można podłączyć dodatkowy monitor :) A za to zyskuję trochę lżejszy sprzęt, co dla mnie ważne.

  2. bobiko

    Ja w sumie nazwałęm swego lapka Ruda (nie wiem czemu ale z uwagi na kolor). Obecnie przemianowałbym ją na Cherry ale nie chce mi sie kompletnej reinstalki robić.

    Lucky Luke! albo… nergal :D

  3. ksx4system

    Linux rządzi!;-) nie ukrywam, że na desktopach porzuciłem Debiana/openSUSE na rzecz wymienionego w poście Ubuntu (na serwerach mimo wszystko pozostał Debian).

  4. Alquana

    Louis ładnie, tak z francuska, będzie do pary dla Lulu. A ja mam zboczenie, żeby wszystkie urządzenia nazywać według jednego klucza (mam już Sirina, Vladimira, Dolores i Monę)

  5. R.B.

    Także nazywałem wszystkie kolejne komputery. Były też „chrzczone” – co polecam. Taka stara świecks tradycja, zwana kiedys oblewaniem. Używać płynów szlachetnych, o zawartości alkoholu powyżej 10 %.

    Przu pkazji: czy wiesz, że LULU w języku suahili znaczy perła?
    Pozdrawiam

    1. Luca Autor wpisu

      Komputer został jednak Luckiem. No samo się prosiło, nie poradzę.
      RB: nie wiedziałam, to piękne! :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.