Elegancja srancja (wpis zawiera marudzenie)

Skoro święta, blondynka chciała ładnie wyglądać. Sukieneczki, buciczki nowe, czerwone, szał ciał. Buty są za małe i im dalej w nich wędrowałam, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że o cały numer, choć przy mierzeniu w domu zdawały się ledwo ciut przyciasne w palcach, drobiazg do rozchodzenia. Otóż nie. Czuję się w nich jak Mała Syrenka z wersji oryginalnej i, idąc ulicą, nie mogę myśleć o niczym innym, niż ból stóp. No, chyba, że akurat sobie przypomnę o zostawionym w domu włączonym piekarniku.

Będzie grany szewc, nie ma siły. Kolejne koszta do butów tanich, bo z internetu (dwa razy wymieniałam, raz płacąc za kolejną przesyłkę). Never again.

Do sukienek, jako dziewczyna rozsądna i praktyczna, założyłam leginsy. Takie cieplejsze. Poruszałam się tramwajami, autobusami i pociągami (i raz, dzięki uprzejmości rodziny, samochodem). Nigdzie nie czekaliśmy na środek lokomocji dłużej niż dziesięć minut, a w każdym było względnie ciepło. I dziś rano obudziłam się z (pardon) zapaleniem pęcherza.

Wniosek: jeśli chce się propagować kobiecość, nosić sukieneczki i spódniczki, nie mówiąc już o pończochach i pantoflach – trzeba po prostu mieć samochód. Elegancja nie jest dla plebsu, prawda. Plebs porusza się autobusem, ziębi tyłek na dworze i potem ma za swoje. Tak więc dzisiaj posiedzę sobie chyba w domu, z plebejskim termoforem na podołku, popijając ziółka i zagryzając tabletkami.  Życzcie mi, żeby do jutra przeszło. A z okazji kolejnych okazji będę się lansować w dżinsach. Sorry.

11 myśli nt. „Elegancja srancja (wpis zawiera marudzenie)

  1. Alquana

    A jak raz wczoraj miałam przy stole dyskusję na ten temat – dziewczyna marudziła, że w szpilkach na śniegu niewygodnie, że kostkę można skręcić, że ciasno, że bez samochodu. A ja się pytam – to po jaką cholerę te szpile wkładasz? Pantofle na nizszym obcasie, spodnie w kant, (a pod nimi rajstopy) i szyku i kobiecości spokojnie można zadać bez odmrażania i obcierania tego i owego.
    (tak, wiem, że to tylko marudzenie, ale mi sie skumulowało :)

  2. Luca Autor wpisu

    Cieplejsze gatki nie załatwiają sprawy, spodnium to jakieś ni pies, ni wydra i po moim trupie.
    Alq, no spodnie w kant są fajne, ALE TO NIE SUKIENKA.

    1. Luca Autor wpisu

      Może to jest jakieś rozwiązanie, choć akurat te na zdjęciach słabo pasują do sukienek ;)

  3. synafia

    Zapalenie pęcherza, wbrew obiegowym opiniom, najczęściej nie bywa powodowane przeziębieniem. Ale to chyba nie do rozwijania w komentarzu ;)

    1. Luca Autor wpisu

      Synafia, ja wiem. Myślę, że wiem już wszystko na ten temat, co można wiedzieć!

  4. R.B.

    1. Nie wierz w tzw „rozchodzenie” butów!
    2. Z latek minionych, gdy imprez bywało więcej, a znakomych z samochodami mniej pamiętam miły zwyczaj – udostępnienie dziewczynom miejsca, gdzie by się przebrały (z wersji transportowej do imprezowej).
    To se uż ne wrati?????????
    Pozdrawiam.

    1. Luca Autor wpisu

      No ale wiesz, takie numery z przebieraniem to, powiedzmy, w przypadku zasp na zewnątrz i eleganckiego party wewnątrz. Ale rodzinna Wigilia i plus pięć stopni? Jakoś tak nie bardzo…

Możliwość komentowania jest wyłączona.