Rozbierz mnie i złóż na nowo

Ostatnio czuję się w swojej głowie jak pośrodku głośnej hali fabrycznej. Nieustanny szum, hałas bez ładu i składu. Bałagan. Rwą mi się wątki, mylą imiona, rozdwaja obraz.

Obudziłam się dziś o piątej nad ranem i nie mogłam zasnąć – ja, śpiąca kamiennym snem całe noce i w każdych warunkach. Nucę jakieś piosenki sprzed lat, idę w złą stronę. Czytam po trzy razy jeden akapit w książce.

Potrzebuję restartu. Żeby ktoś mnie wyłączył i włączył ponownie. I zdefragmentował też, bo ścieżki pamięci coraz bardziej poplątane. A o ścieżkach wyobraźni lepiej nawet nie wspominać.

Może na początek zażyję magnez.