znudziłomisię

Nagła, przejmująca chęć, żeby rzucić wszystko i zacząć od nowa, daleko, robiąc zupełnie coś innego. Przewrócić życie do góry nogami. Otworzyć wymarzoną ponad 10 lat temu herbaciarnię, rozpocząć szaloną karierę w burlesce, wyjechać do Kenii sadzić kawę, cokolwiek. Spakować dwie walizki, ruszyć razem w daleką podróż, wysyłać pocztówki z końca świata. Tu zostawić to, co nuży, nudzi, męczy. Ahoj, przygodo.

Znudziła mnie zabawa z dziećmi, znużyło szukanie pracy w zawodzie (tak, już), nie chce mi się już pisać blogów, rozmieniam się na drobne i męczy mnie to. Chcę odmiany, chcę czegoś nowego, świeżego, czegoś, co będzie mnie nakręcać do wstawania co rano z głową pełną pomysłów, z chęcią do działania, jakiej mi zazwyczaj brakuje. Nie dość, że jestem leniwa – robię wszystko, co należy, ale dlatego, że „tak trzeba”, a nie dlatego, że bardzo chcę – to jeszcze od dziecka mam tak zwany „słomiany zapał”. Liznęłam dzięki temu mnóstwa ciekawych rzeczy. Jako dziecko chodziłam na kursy tańca, gimnastykę artystyczną, aikido, kurs mnemotechniki, kółko teatralne, połykałam i natychmiast zapominałam tysiące książek, interesowałam się po kolei wszystkim, o czym akurat czytałam. W liceum uczono mnie czterech języków, sama dorzuciłam sobie piąty. Jako dorosła pracowałam w nocnym kiosku, w sklepie z kawą, w call center, jako fotomodelka, niania, organizowałam imprezy artystyczne, recytowałam wiersze na scenie, byłam płatną publicznością w telewizji, sprzedawałam perfumy i bieliznę, i nie pamiętam, co jeszcze. No i copywriter, oczywiście – to nadal lubię najbardziej i umiem najlepiej. W większości tych rzeczy byłam w miarę dobra, ale nigdy nie zostałam specjalistką. Niektóre zajęły mnie na tyle, żeby się nią stać i  nadal wiem o nich wiele. Zasadniczo jestem jednak zlepkiem dziwnych informacji, które mogą się niekiedy przydać, ale na co dzień są zupełnie zbędne, ja zaś od dawna nie pamiętam, skąd w ogóle je mam.

Rzeczy, które robię, szybko mnie nudzą. Trudno mi usiedzieć kilka godzin w jednym miejscu. Trudno mi robić to samo przez kilka miesięcy. Nie stymulowany, mózg zawiesza się i zaczyna pracować na autopilocie, a duch zaczyna się nerwowo rozglądać, którędy by tu zwiać. Gdyby można było co rok-dwa kompletnie zmieniać życie! Może wtedy marzyłabym o nudzie, tak, jak wtedy, gdy mam za dużo do zrobienia i zbyt wielu ludzi do spotkania. Tymczasem marzę o Wielkiej Odmianie na Lepsze.

Nie lubię być dorosła.

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

10 odpowiedzi do"znudziłomisię"