Huśtawka

Góra-dół, góra-dół. Szybko albo wolno, koniecznie wysoko (a zaraz potem nisko, przy samej ziemi, najlepiej tak, żeby szorować brzuchem).
Nawet nie musi być często, długa przerwa wcale nie przeszkadza, nie psuje radości ponownego huśtania. Jak się okazuje.

„Przecież jestem kamiennie spokojna
od 26 lat
siedzę z długopisem w ręku
powolutku sublimuję ból

parkowe huśtawki nastrojów
zostawię innym
westchnienie zadartej spódnicy oddam za ciszę”

Cztery lata.

Wciąż jestem tą samą dziewczynką na huśtawce.

Głupią jak zrzucony but.

Jedna myśl nt. „Huśtawka

Możliwość komentowania jest wyłączona.