Leczenia kotów c.d.

Duch niechętnie poddaje się zabiegom leczniczym, a konkretnie aplikacji kropli do oka dwa razy dziennie. Jakoś to jednak idzie i jak dotąd nikt nie stracił żadnej części ciała. Kupiliśmy mu nagródki, które oba koty dostają po każdym wpuszczaniu duchowych kropelek. Z nagródkami jest śmiesznie, bo chciałam mu znaleźć jakieś miękkie – miejsce po zębie początkowo go bolało i musiał jeść drugą stroną. Z miękkich smakołyków kocich są kabanosy, którymi Duch gardzi od zawsze, i nic więcej. Niby sprzedano mi jakieś kawałki tuńczyka czy inne nerki kurze z lekka obsuszone i niby one miały być miękkie, ale okazały się czymś w rodzaju mięsnych herbatników: twardych i niemożliwie się kruszących. Duch zjada je ewidentnie z grzeczności i wrodzonej kultury.

Kupiliśmy też potworom szczotkę drucianą i czeszemy. Z tej okazji stwierdziłam, że wyrażenie „czesać kota” nie posiada formy dokonanej. Nie istnieje coś takiego, jak „wyczesałem kota”, ponieważ jest to czynność nieskończona. Czesze się go i czesze, i czesze, a te kudły wciąż wyłażą.

Dla tych, co przegapili na blipie i fejsie, dodam jeszcze, że Duch wybił sobie ząb przy próbie podania tabletki. Ja z tej okazji straciłam trochę krwi, a tabletka przydatność do spożycia. Plameczka też nie była łaskawa połknąć lekarstwa na robaki. Następnego dnia dostały stosowny lek w paście, tez trochę na siłę, na szczęście trudniej ją wypluć. Za to wyrzygały elegancko, Plamka dwie godziny po podaniu, Duch pięć. Ciotka powiedziała, że spoko, nie trzeba powtarzać. UFF.

Ducha musimy umówić do stomatologa, mam namiary na jedną panią. Bo trzyletniemu kotu raczej zęby nie wypadają same z siebie.

6 myśli nt. „Leczenia kotów c.d.

  1. R.B.

    Z kociarskich doswiadczeń:
    Krople do oczu da się wkroplić przy specyficznym odwrócwniu uwagi. Okazało się, że jak zagwizdać :(dość cicho) pluszak się tak dziwi, że na chwilę baranieje kompletnie i nawet okiem nie mrugnie.
    Spróbuj, bo może działa, choc jak to z kotami – dwu jednakowych nie ma!.

    1. Luca Autor wpisu

      Nie sądzę, żeby taka sztuczka mogła działać dwa razy dziennie przez kilka tygodni ;P Na szczęscie Duch wprawdzie się broni, ale tylko trochę.

  2. agu

    Kocie smakołyki, które nie mają twardości landrynek to Whiskas Anti-Hairball ciasteczka odkłaczające. To coś na kształt „ludzkich” Jaśków, czyli poduszeczki z nadzieniem. Według mojego kota baardzo smacznym :) To jedyne, co kupuję z tej „szacownej” marki – moja Puma tak je lubi. Kosztują ok. 5 zł, dostępne – jak to whiskas’owe produkty – w większości sklepów spożywczych. Najtaniej jednak widziałam w Rossmanie. Z podawaniem trzeba uważać, bo jak wszystko Whiskasowe uzależniają i kot najchętniej zjadłby od razu całe pudełko ;).
    Zdrowia dla kotowych!

    1. Luca Autor wpisu

      Oczywiście znam je i nasze koty je dostają, ale chyba przestaną, bo uzależnia się także ich układ pokarmowy i potem już w ogóle nie radzą sobie z kłaczkami.

  3. end

    Jest jeszcze kwestia tego, które to są zęby. Tendencje do wypadania mają siekacze, które są bardzo płytko osadzone. Kot może takiego zęba stracić w czasie zabawy lub jedzenia suchej karmy.

    Jedna z moich kotek nie ma z przodu na dole ani jednego zęba pomiędzy kłami, a na górze też ma pewne braki. Druga podobnie. Początkowo się martwiłam bo braki zauważyłam, gdy kotki miały niecałe 2 lata, ale nawet sędziowie mnie na wystawie uspokajali, że to normalne.

    Jeżeli kotom ciężko przychodzi łykanie tabletek, również odrobaczających to ja polecam Profender – aplikuje się go tak samo jak Frontline, czyli typ kropli spot-on. Oraz ma bardzo szerokie spektrum działania :)

    W miarę miękkie są Let`s Bite od Brit Care – o smaku tuńczyka, kurczaka itd. Moje koty je kochają i jak tylko wyciągałam torebkę z szafy wariowały jak rzadko kiedy ;)

    http://animalia.pl/sklep.php?firma=Brit&przeznaczenie=&cena=&tylko=&sort=0&kat=134

    A co do podawania kropli do oczu – cóż, to jedyna czynność, za którą nie przepadają moje koty, ale od małego są nauczone, że mogę z nimi robić różne rzeczy, więc jakby nie ma problemu :)

    I tak, czesanie kota nie ma formy dokonanej. Ja przy długowłosych potworach wiem to najlepiej ;) czasami się dziwię, że czeszę koty tak długo i intensywnie, a one wcale nie wyglądają jakby straciły tyle futra.

    1. Luca Autor wpisu

      A tam miękkie. Twarde są i się kruszą po całym mieszkaniu. Na szczęście Duszek polubił kabanosy dla kotów :)

      Z tymi siekaczami to ciekawe, zapytam stomatologa przez telefon, może to faktycznie nic takiego…

Możliwość komentowania jest wyłączona.