Nie lubię

Nie lubię pierwszego kwietnia. To znaczy lubię to, że jest to pierwszy dzień miesiąca, który z całą pewnością jest miesiącem wiosennym, zaraz zrobi się ciepło, zakwitną drzewa i w ogóle. Ale nie lubię Prima Aprilisu.

Człowiek cały dzień, już od północy, chodzi czujny. Z głową w ramionach. Z każdej strony spodziewa się ciosu. Znajomi, rodzina, radio, telewizja, internet – kłamią jak z nut, to znaczy bardziej, niż zwykle, prawda. Niczym się nie można na serio podekscytować, ucieszyć, zmartwić,  bo każda informacja może się jutro okazać wkrętem.  W szkole nienawidziłam durnych dowcipów innych dzieci, a dziś, jako dorosła, chodzę po internecie ma paluszkach. Fuj.

Nie wiem, może po prostu nie lubię żartów, nie mam poczucia humoru i w ogóle jestem drętwa.

Tak, to na pewno to.

6 myśli nt. „Nie lubię

  1. end

    Łączę się w bólu i cieszę się, że ten dzień mamy za sobą, choć najgorszy żart dopadł mnie dzisiaj bo kolega nie mógł przeżyć, że Mu się wczoraj żaden dowcip nie udał…

Możliwość komentowania jest wyłączona.