Allegro, chleb i igrzyska (tylko bez igrzysk)

Trzech ogrodników przyszło i poszło, znów są upały, a ja kocham  upały. Sukienka, butelka wody do torebki i już. Torebkę kupiłam sobie nową, specjalnie mniejszą, niż zawsze, żeby sama siebie zmusić do niedźwigania. Zwyczajnie nie da się tam zapakować komputera, dwóch książek i Bóg wie, czego jeszcze, więc nie pakuję. Mimo to trzeciego dnia podszewka rozdarła się od brzegu do brzegu i teraz zupełnie nową torebunię mam podartą, spiętą agrafką. Foszek trochę. Oczywiście nie chce mi się reklamować, bo przecież MUSIAŁABYM IŚĆ NA POCZTĘ. Nienawidzę chodzić na pocztę.

(Tu bohaterka przypomniała sobie o niewystawionej fakturze, z którą też trzeba pójść na pocztę lub pojechać do centrum.)

Zamówiłam też kilka nowych bluzek i wszystkie są za duże. Ale nie ma mniejszych. Oraz cholerne Diablo 3 dla Caina. To prawda, nienawidzę gier. To prawda, szlag mnie trafia i nóż w kieszeni się otwiera, kiedy on siedzi, zabija te potwory, przeklina i nie kładzie się spać. Ale kocham go, kurde, więc kupiłam. I co? Ano, oczywiście, gra nie przyszła. Zabrakło.

Miało być pięknie, wyszło jak zwykle.

Poza tym testuję maszynę do pieczenia chleba. Przez tydzień się strasznie jarałam, a teraz się trochę zmęczyłam, pewnie dlatego, że ostatnie próby były zupełnie nieudane. Ale fajnie mieć domowy chleb, poza tym napiszę dobry tekst i dostanę kieszonkowe, więc nie ma co narzekać. Liczę, że może współpraca się rozwinie i testów będzie więcej :)

Wysyłam też portfolio to tu, to tam, piszę zadania rekrutacyjne, spotykam się i jakoś nic. Nie wiem, czym to się skończy, ale nie poddaję się (od listopada). Sprawa rozbija się o budżety firm (choć, doprawdy, znam proporcją), o brak decyzji, o nie takie doświadczenie – różnie. Trzymajcie kciuki i podrzucajcie nadal, jak coś macie, bo choć najchętniej zamknęłabym się w leśnym domku z werandą i hamakiem i tam pisała książki (albo nie), to jednak żyć trzeba.

8 myśli nt. „Allegro, chleb i igrzyska (tylko bez igrzysk)

  1. sykofanta

    zawsze się rozchodzi o coś… a to doświadczenie nie to, a to guzik nie taki, a to tiara za mała… i tak dobrze, że masz jakieś spotkanie w ogóle, bo ja wysłałem chyba z setkę aplikacji (wiem, że to mało, ale branża w której szukam nie rekrutuje na potęgę) i dostałem kilka odpowiedni, że nie, oraz miałem jedną rozmowę, z której wynikło, że chcieliby mnie dupczyć bez wazeliny za słabą kasę (nawet tirówki przy nieuczęszczanych trasach biorą więcej). Najbardziej mnie wzruszyło, jak odpowiedziałem na ogłoszenie pt. poszukujemy ambitnych, chętnych do rozwoju, otwartych i mobilnych. W odpowiedzi dowiedziałem się, że nie spełniam wymogów. Których konkretnie się pytam? Jestem za mało otwarty? Znaczy mam sobie flaki już na wstępie wypruć? Bo czegoś tu nie rozumiem…

    1. Luca Autor wpisu

      No niestety. Czasem ciężko. A czego konkretnie szukasz, bo może rozpuszczę wici?

      1. Sykofanta

        Nie sądzę, aby Twoje wici sięgały w te obszary (choć mogę się zdziwić). Szukam pracy w moim wyuczonym zawodzie, czyli kontrola jakości żywności z naciskiem na analizę sensoryczną :P

        1. Luca Autor wpisu

          Super, cieszę się! :)
          Ja również zaczynam w czerwcu okres próbny w pewnej firmie :)

          1. Sykofanta

            o! To super!! :D Tyle dobrych wiadomości w jednym miesiącu, że powinienem wziąć urlop, żeby świętować :D

Możliwość komentowania jest wyłączona.