Wyspa bezludna

Wyspa bezludna potrzebna od zaraz. Sytuacja wygląda bowiem tak, że lada dzień kupię przez internet karabin i zacznę strzelać.

Czuję się bardzo zmęczona. Chciałabym zamknąć się w jakimś cichym, spokojnym miejscu i odpoczywać. Spać, jeść, leżeć, spacerować, czytać, spać, jeść. Dbać o siebie i niczym innym się nie martwić. Tymczasem normalny, zdrowy człowiek nie ma w życiu tak dobrze, więc chodzę do pracy – którą uwielbiam, ale umówmy się, że nie polega ona na popijaniu kawki i nic-nie-robieniu – wracam z pracy, robię pracę dodatkową, zajmuję się domem (za mało), zmianą mieszkania (jest lepiej, mamy ugadane nowe lokum i lokatora do starego), zakupami, chodzeniem do lekarza, spotykaniem się z ludźmi, odwiedzaniem poczty, nie wiem, czym jeszcze – no tymi wszystkimi rzeczami, które robi normalny człowiek codziennie. I jestem tym ogromnie zmęczona, każdy mały problem urasta do rangi ogromnej kłody pod nogami, w dodatku rzuconej złośliwie.

Ludzie denerwują mnie niepomiernie. Dziś zaczęło się od trzęsienia ziemi i było coraz ciekawiej. Poleciłam znajomego koleżance, która szuka lokatorów do mieszkania – umówił się i nie przyszedł. Więcej nie polecę. Napisał drugi znajomy, że chce się zobaczyć, ale żebym przyjechała do niego na zadupie, bo tak mu bardziej pasuje. No hello? Goście mieli przyjść, cały dzień poukładałam pod kątem tej wizyty, o umówionym czasie dzwonimy – nie przyjdą, w ogóle nie planowali dziś. Do optyka pojechałam, na drugi koniec miasta, wyprawę zbiorową z tego zrobiłam, bo kilkoro nas potrzebuje tej usługi – u optyka urlop. Poszłam do ulubionej restauracji, a tam jakaś obca, nieogarnięta kelnerka i jedzenie po raz pierwszy takie sobie.

No wszystko przeciwko mnie, sami widzicie.

W tej sytuacji każdą kolejną propozycję towarzyską witam najpierw okrzykiem „No kurwa! I co jeszcze? Ja nie mam czasu, nie mam siły, spierdalać!”, potem obwąchuję nieufnie, a następnie bardzo uprzejmie odpowiadam. Zwykle twierdząco, bo nie jestem asertywna, dopóki mnie ktoś naprawdę nie wkurwi. Wtedy też nie jestem asertywna, tylko niemiła.