Melancholijna poro, oczu oczarowanie

Jesień poznaje się po pierzchnących ustach i szorstkich dłoniach. Nagle, z dni na dzień, smaruję, wklepuję i nic. Pora na balsamy i cienkie rękawiczki, na krem do rąk w każdym pokoju i kupowanie kolejnych pomadek.

Jesień poznaje się też po chęci na gotowanie. Wczoraj spontanicznie ugotowałam wielki gar pomidorowej – do odgrzewania i picia w kubku po powrocie do domu. Nie ma nic lepszego na rozgrzanie ciała i ducha, niż kubek domowej zupy zaraz po przekroczeniu progu. Zrobiłam też gulasz na co najmniej dwa dni, rozgrzewający, z cynamonem, pyszny. A że ostatnio kocham kasze, ugotowałam do niego kaszę jęczmienną i aż się nie mogę doczekać dzisiejszego obiadu.

Jesień trzeba celebrować. Nie przeganiać, nie narzekać, nie tęsknić za latem. Trzeba piec ciasto, grzać wino, doprawiać herbatę imbirem i miodem, palić świece, zbierać kasztany i kupować puszyste swetry. Trzeba siadywać na kanapie, pod kocem, z książką i kubkiem czegoś dobrego. Trzeba kupić glog i nie oszczędzać go.

Wszystko to, a nawet jeszcze więcej, zamierzam robić pomiędzy pracą a szykowaniem różnych rzeczy dla małej. W planach między innymi pierwsza samodzielnie ugotowana zupa dyniowa. Dam Wam znać, jak wyszła ;) Chcę też pojechać w Bieszczady, odpocząć, powdychać pachnące powietrze, przewietrzyć umysł. Trzymajcie kciuki.

5 myśli nt. „Melancholijna poro, oczu oczarowanie

  1. Alquana

    DAMN, ubiegłaś mnie z notką o celebrowaniu jesieni. Widac celebrowanie zajmuje mi za dużo czasu ;] Oraz podpisuję się pod wszystkim poza wyschniętą skórą, najwyraźniej na Śląsku mi się powłoka zahartowała i nic nie jest jej w stanie wysuszyć.
    Trzymam kciuki za tę zupę ;]

    1. Luca Autor wpisu

      No wiesz, księżniczka.
      YES, chyba pierwszy raz Cię ubiegłam z jesienną notką :D

  2. end

    W czasie urlopu, który spędzałam w Holandii, jadłam absolutnie pyszną (może dlatego, że pierwszy raz) zupę dyniową! Zawsze mi się wydawało, że musi być ona cholernie mdła i generalnie nie do przejścia, a okazało się, że może być cudnie doprawiona i po prostu smacznie rozgrzewająca.

    Jak nie lubię gotować, tak korci mnie, żeby spróbować…

    1. Luca Autor wpisu

      Warto! Może by czosnkowa, imbirowa lub pieprzna, ale w każdym razie ostra i, tak jak piszesz, rozgrzewająca :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.