Rośnij duży okrąglutki

– Taki ładny masz ten brzuch, okrągły, nie jakiś krzywy – rzekła Izu i nazajutrz pannica postanowiła położyć się w poprzek. Tłumaczę jak komu dobremu, że tam nie ma miejsca, ale nie. Nogi po lewej, głowa po prawej (chyba) i jeszcze się przeciąga. Przeciągnięcie czuję aż w lewym kolanie, przysięgam.

Śpię już prawie wyłącznie na lewym boku. Na plecach młoda za bardzo szaleje, a na prawym nam obu niewygodnie i duszno. Pod brzuch podkładam płaski jasiek, a ten mały potwór sobie po nim skacze. Tak się, wiecie, odbija nogami od miękkiego, chyba jej się ta zabawa podoba. Pokopie, pokopie i idzie spać. Albo ja zasypiam.

W nocy strasznie mi gorąco i duszno. Opuściłam swoją połowę łóżka, ponieważ na tej połowie śpią koty i przytrzaskują mi kołdrę, a dostaję szału, nie mogąc sobie odkryć nóg. W dzień też mi duszno i ponuro (jesień, ciemność). Sny mam barwne i nieprzyjemne, jestem wiecznie zmęczona, myślę, że powinnam więcej spać, także w dzień, ale przecież jest tyle rzeczy do zrobienia, załatwienia, dopilnowania. Wiem, że muszę przystopować i odpuścić sobie, po pracy zwyczajnie iść spać, jeśli czuję taką potrzebę, ale trudno mi zrezygnować z tych niezbędnych, jak mi się zdaje, rzeczy. No bo do lekarza iść trzeba, do sklepu trzeba, na pocztę trzeba, do fryzjera… na fryzjera już nie mam czasu, więc wszystko jedno. Poza tym kupiłam bilety na koncert Amandy Palmer w Pradze pod koniec miesiąca. Tyle na temat oszczędzania.

Właściwie dopiero teraz mam zachcianki spożywcze. Budzę się w nocy i pragnę winogron. Zjadam puszkę ryby w pomidorach zanim zdążę się obejrzeć. Albo nadgryzam ciasto i z obrzydzeniem odkładam jak najdalej od siebie. Albo trzy dni marzę o mleku, ale tylko z mlekomatu.

Mieszkanie zaś nadal mi śmierdzi. Kupiliśmy pałeczki zapachowe: melonowe do sypialni, cynamonowe do dużego pokoju. Śmierdzą. Te pierwsze po paru dniach zamknęłam i schowałam. Drugich prawie nie czuję, siedząc w domu, ale wczoraj po moim powrocie z pracy rzuciły mi się w nos z taką siłą, że przez chwilę rozważałam wywalenie przez balkon. Teraz cuchnie farbą i pałeczkami. Nie rozumiem, dlaczego to mieszkanie przez miesiąc nie mogło się wywietrzyć z zapachu farby :/

 

4 myśli nt. „Rośnij duży okrąglutki

  1. synafia

    Wielce możliwe, że śmierdzi Ci, boś w ciąży. Hormony. Mi w ciążach śmierdziało praktycznie wszystko, ze mną samą na czele. Oraz w środku nocy również pragnęłam winogron. Nieustannie.

        1. Luca Autor wpisu

          Trochę się boję, że nie, bo w sumie zawsze miałam czuły węch. Nie aż tak, ale jednak.

Możliwość komentowania jest wyłączona.