Ta okropna sól

Posiadam małżonka z nadciśnieniem. Wyszło to na jaw jakiś rok temu, więc pewnie mogłabym podciągnąć pod oszustwo matrymonialne i zażądać satysfakcji, ale, zamiast pójść na łatwiznę, postanowiłam nieść swój krzyż. We frazie „długo i szczęśliwie” interesują mnie obie części, zatem przedsięwzięliśmy plan, który ma na celu obniżenie ryzyka, ciśnienia i poziomu stresu. Najlepiej bez leków, tak więc na pierwszy ogień leci tryb życia i dieta.

Nie żremy jakoś strasznie tłusto i staropolsko. Niestety, w diecie nadciśnieniowca nie chodzi tylko o tłuszcz i cholesterol, ale głównie o sód. Czyli sól. Z solą jest tak, że ona jest WSZĘDZIE. Dzienna zalecana dawka dla dorosłego, zdrowego człowieka to 5 g, czyli jedna łyżeczka. Taka ilość soli jest w kajzerce. No, może dwóch. Najwięcej spożywamy jej właśnie w pieczywie i w wędlinach. Poza tym sól, dużo soli, jest w: serach (nie znalazłam w sklepie sera bez soli), konserwach (ryby, kukurydza, suszone pomidory, wszystko inne), maśle, sosach (majonez, keczup i cała reszta), mieszankach przypraw (od cholery) i tak dalej, i tak dalej. Wgłębiłam się w skład produktów, które wrzucam do koszyka podczas normalnych spożywczych zakupów i okazało się, że wszystkie są solone.

Długo się zastanawiałam, jak to zrobić, żeby wyeliminować cały ten solony syf. Bo nie solić w domu potraw to ja mogę, spoko. Ale co kupować? Co jeść na śniadanie, na przekąskę, na kolację? Dla utrudnienia na cenzurowanym są też czerwone mięsa, słodycze, mleko, biała mąka i tłuszcze. Tu bym się może nie zapędzała, oliwy z diety nie wyeliminuję, bo witaminy rozpuszczalne w tłuszczach też trzeba mieć w organizmie, ale już np.  zamiana tłustych serów na chude brzmi rozsądnie.

Pozbierałam wiedzę, pogadałam z ludźmi (na szczęście znam różnych nawiedzonych wariatów od jedzenia,tu wielki ukłon zwłaszcza w stronę Katii) i, mimo początkowego przerażenia, udało mi się chyba ogarnąć temat.

– Zamiast paskudnych, sklepowych wędlin mamy w lodówce pieczoną pierś kurczaka, a druga, zamrożona, czeka na swoją kolej.
– Wypróbowaliśmy domową pastę z suszonych pomidorów i drugą – jajeczną z awokado. W planach jajeczna bez awokado (nie zyskało aprobaty), domowy hummus, domowe pesto bez sera i różne eksperymenty. Pyszne, zdrowe i nie trzeba smarować masłem.
– Zamiast tłustego, żółtego sera – chudy twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką. Mniam.
– Chleb orkiszowy, razowy, żytni – ze sklepu, ale tymczasowo, bo zamierzam pozyskać maszynę do pieczenia i robić chleb w domu, mniej słony.
– Majonezy, puszki – won.
– Oczyszczana mąka pszenna też won, przerzucamy się na razową. Można z niej zrobić np. placki z jabłkami i jeść zamiast kanapek. Makaron też wprowadzamy razowy (to akurat boli bardziej mnie, bo nie przepadam, ale też nie powinnam jeść białej mąki, więc zamierzam się przyzwyczajać).
– Zamówiłam niezbędne ingrediencje i będę robić domowy ser! :)
– Owsianka nie przeszła. Cóż.

Generalnie więc nie jest tak źle, jak się zdawało na początku (bułeczek nie można? mielonki? serka?! ło Jezu, co to będzie!). I roboty też nawet nie tak wiele – przygotować parę rzeczy na zapas, coś zamrozić, coś zamknąć w słoiku, coś zmieszać na bieżąco. I nowe smaki w diecie, a to zawsze miłe.

Jeśli ktoś z Was ma doświadczenia z dietą niskosodową, to chętnie posłucham. Sama też będę raportować, jak to wychodzi i czy bardzo trudno się przyzwyczaić. Wiadomo, że nie będziemy oboje jeść tak całkiem tego samego, bo ja wkrótce będę matką karmiącą i pewnie będę miała inne zapotrzebowania, niż wysokociśnieniowiec – zwłaszcza, że ja akurat mam z natury ciśnienie bardzo niskie. Ale mniejsza ilość soli mi też na pewno nie zaszkodzi :)

13 myśli nt. „Ta okropna sól

  1. Alquana

    Pocieszę Cię odrobinę, że do razowego makaronu można się przyzwyczaić, kiedyś bardzo nie lubiłam, teraz mi w zasadzie nie przeszkadza :) Życze powodzenia.

  2. R.B.

    Maszyna do chleba to rewolucja kuchenna w jednym kawałku!
    Rób chleb WOGÓLE bez soli.
    Resztę rozpracowałaś chyba genialnie.
    Duże uznanie – pozdrowienia dla Caina.

    A co do reklamacji lub satysfakcji:
    Jedną wadę, to prawdziwy mąż musi mieć! :-)

    1. Luca Autor wpisu

      Całkiem bez soli jest ciężko, bo coś tam nie wyrasta czy też nie reaguje, zapomniałam. Tzn. są specjalne przepisy, ale ten specjalny jest niesmaczny :)

      1. R.B.

        Wiem, co piszę. Kilka razy po prostu zapomniałem dodac soli. Chleb był jak trzeba.
        Piekę na drożdżach. Może na zakwasie sól jest niezbędna.
        Za to na drożdżach niezbędny jest cukier – dla zapoczątkowania fermentacji.

        Z gotowania bezsolnego polecam nie solone ziemniaki.
        Wiesz, że ja solę wszystko wnadmiarze, a jednak od 20 lat jem ziemniaki gotowane w niesolonej wodzie.

        1. Luca Autor wpisu

          To spróbuję. Na zakwasie to w ogóle w maszynie nie wychodzi, a na pieczenie bez maszyny jestem za leniwa…

  3. Imię Wymagane

    Ja myślę, że honorowy małżonek sam by się wymienił w takiej sytuacji. Wprawdzie sprawy zaszły już dość daleko, ale na szczęście polskie prawo przewidziało odpowiednie zabezpieczenie dla żony i dziecka.

  4. ania

    Zdrowe jedzenie jest super, do „królikowania” można się przyzwyczaić. Ale mnie zaintrygowały te pasty… Z avokado i jajka mam już opanowaną i jest super, ale ta z suszonych pomidorów? Błagam o przepis! Zwłaszcza, że z selgrosu przytargałam właśnie 2kg słój suszonych pomidorów…
    A tak z ciekawości… sól czosnkowa jest równie niezdrowa jak zwykła?

    1. Luca Autor wpisu

      Sól – chodzi o sód, który jest w każdej soli. Więc nieważne, czy ma ona dodatki typu czosnek, cebula, zioła – niezdrowa jest nadal.
      Podobno istnieje sól potasowa, ale jeszcze nie wiem, co to za zwierz.

      Pasta z suszonych pomidorów wg. przepisu Katii:
      – suszone pomidory
      – czosnek
      – oliwa
      – pestki słonecznika (można uprażyć na suchej patelni)
      Miksujemy i już. Ja dotychczas używałam pomidorów ze słoika, ale będę próbowała z takimi suchymi, bo one chyba są bez soli – jeszcze sprawdzę. Te słoikowe solone, niestety.

  5. Luca Autor wpisu

    Dziś na śniadanie były naleśniki z mąki pełnoziarnistej z Nutellą (niezdrowe, ale niesolone ;p), bananem i nektarynką. Pycha!

  6. providence

    witam!
    My oboje z mezem mamy nadcisnienie i doswiadczenie z sola/niesola. Istnieje sol o obnizonej zawartosci sodu, o 25procent mniej. Nie rezygnowalismy zupelnie z soli, ale widac duza poprawe. I dzieciom tez sluzy, lekarz mowi, ze sa przez nas obciazone genetycznie i tez zagrozone nadcisnieniem…
    Bez serow plesniowych i lodow mi najtrudniej… powodzenia!

    1. Luca Autor wpisu

      Lodów? Nawet lody? Poszaleli ci producenci.
      Sól niskosodowa, no owszem, ale myślę, że jednak głównie trzeba zrezygnować z gotowych produktów. Jestem przekonana, że do gotowanych w domu potraw sypiemy o wiele mniej soli, niż producenci półproduktów…

Możliwość komentowania jest wyłączona.