Kocham internet

Jest 4.44 i moja córka właśnie obudziła się wyspana. Trzymam ją więc na kolanach i staram się być nudna. I myślę o tym, jak bardzo internet w telefonie ratuje moje noce, wczesne poranki, popołudnia i wszystkie te długie godziny z niemowlakiem na jednym ręku i wolną głową.

Gdy człowiek siedzi unieruchomiony dzieckiem, potrzebne jest dodatkowe zajęcie, które nie pozwoli umrzeć z nudów. A niewiele rzeczy można robić na siedząco, w miejscu, jedną ręką, często lewą. Czasami czytam książkę – Cain podarował mi pod choinkę czytnik i to był strzał w dziesiątkę: jest mały, lekki i wygodny do obsługiwania jedną dłonią. Jednak czytanie wymaga choć odrobiny koncentracji, a gdy co pół minuty zerka się poza ekran, łatwo zgubić wątek.

Dlatego najczęściej biorę smartfona i sprawdzam, co słychać w internecie. Jedną ręką mogę skomentować czyjś status na Facebooku, przejrzeć jakiś artykuł lub, jak teraz, napisać notkę na blogu. Mogę rozmawiać ze znajomymi albo włączyć sobie i małej muzykę z YouTube lub radia. Mogę poszukać informacji o czymś, co mnie zainteresuje, dokształcić się. A wszystko bez ruszania się i bez ruszania mojego naręcznego  dziecka.

Internet daje mi jeszcze jedną bardzo ważną rzecz: kontakt z ludźmi. W każdej chwili mogę z kimś pogadać, wymienić się doświadczeniami, pomarudzić, poplotkować, podtrzymać kontakt. Dzięki temu nie mam wrażenia, że siedzę cały dzień sama – no dobra, mam, ale mniej; to jest taki bufor, który nie pozwala mi całkiem zamknąć się w świecie pieluch i karmień.

Czy już wspominałam, że uwielbiam XXI wiek?

7 myśli nt. „Kocham internet

  1. Alquana

    To ja te notkie teraz wydrukuję i pokażę tym wszystkim nielicznym profesorom, którzy jeszcze stoją na stanowisku „intenret to koniec relacji międzyludzkich” ;D

    1. Luca Autor wpisu

      No nie wiem, podobno niektórzy ludzie przedkładają wirtualnych znajomych nad tych prawdziwych i im się życie towarzyskie sypie. Ja tego nie chwytam. Dla mnie internet pomaga podtrzymywać znajomości, bo bez niego zwyczajnie nie miałabym czasu do każdego zadzwonić czy się spotkać. Oraz pomaga znajdywać nowe – dewirtualizacja rulez!

  2. BRAD PIT

    Również nie wyobrażam sobie życia bez internetu. Kiedyś byłem tylko przywiązany do telefonu. Teraz netbook, albo smartfon nie opuszczają mnie na krok. Nie wiem tylko czy to dobrze, że stałem się niewolnikiem XXI wieku. Jak przypomnę sobie moje dzieciństwo i porównam z dzieciństwem moich dzieci, to wydaje mi się, ze byłem szczęśliwszy mimo wszystko.

    1. Luca Autor wpisu

      Zauważ, że to, co robią w wolnym czasie Twoje dzieci, zależy głównie od Ciebie :) Wystarczy dawać im przykład. Jeśli sam siedzisz stale w necie, to i one będą tak robić, ale jeśli odłożysz tablet i pójdziesz na spacer lub zaczniesz sklejać modele, one też to zrobią! Pozdrawiam:)

  3. Ludka

    Brak netu to odcięcie w duzym stopniu od zycia. Niestetyz :/ Staram się ograniczać raczej telefon. A net ograniczony oddolnie :))
    Przy wysoadywaniu Potomstwa – niezastąpiony :0

Możliwość komentowania jest wyłączona.