Fajna polszczyzna

Przez tydzień, od środy do środy, robiłam pewne ćwiczenie językowe. Polegało na tym, by nie używać żargonu, a jedynie czystej polszczyzny. Żadnego „urwało mi od internetu” lub „nie jarają mnie już deadline’y”. Bez „fajnie” i „generalnie”. Tylko język literacki.

Czy mi się udało? Tak i nie. Nie – bo okazało się, że niezwykle trudno mi unikać różnego rodzaju slangu. Życie w internecie ma swoją cenę ;) Najtrudniej jednak było nie z żargonem internautów, tylko ze słówkiem: „spoko”. Nie miałam pojęcia, że tak do niego przywykłam!

Tak – bo zarówno podczas trwania ćwiczenia, jak i potem, zwracałam i wciąż zwracam uwagę na swój język. To znaczy: bardziej niż dotąd. Zastanowiłam się nad kilkoma synonimami, wysławiam się staranniej i przynajmniej przez parę dni nie przeklinałam bez potrzeby (to znaczy, że zrobiłam to raz).

Bardzo polecam takie ćwiczenie każdemu, kto czuje, że jego język może być zaśmiecony. A teraz moje ulubione zadanie polonistyczne. Jaki jest synonim słowa: „fajny”? :)

9 myśli nt. „Fajna polszczyzna

  1. Alquana

    Oooo tak, pamiętam jak nasza polonistka zrobiła nam kartkówkę i kazała wypisywać dwadzieścia albo piętnaście synonimów słowa „fajny”. Dzielni byliśmy, daliśmy radę ;]
    Warto zrobić takie ćwiczenie, problem polega niestety na tym, że na przykład w zawodzie w którym ja pracuję na wiele rzeczy określenia występują tylko po angielsku albo w specyficznym żargonie – branche, milestone’y, assety, trochę ciężko rozmawiając na siłę próbować posługiwać się „poprawną polszczyzną”..

    1. Luca Autor wpisu

      Jasne, są okoliczności, w których nie da się unikać żargonu i nie ma to sensu.

  2. Future

    Fajny: świetny, ładny (jeśli rozpatrujemy fajność wizualną), niezły, dobry, ciekawy. Fajny to takie bardzo „szerokie” słowo.

    Znajoma opowiadała mi ostatnio jak podczas pobytu w Indiach nie mówiła nic przez 10 dni. To jest eksperyment, którego mam ochotę się podjąć, ale obawiam się, że stworzenie ku temu warunków mogłoby być trudne.

    1. Luca Autor wpisu

      Zdarzyło mi się prawie nic nie mówić przez tydzień. To proste: trzeba mieć zapalenie gardła ;)

  3. Akashiya

    A żeby było całkiem poprawnie językowo, to może zamiast fajny użyć „pierwsza klasa”? Choć nie wiem. Wiem, że fajnie jak jest fajnie. :)

  4. Pastel

    pamiętam, jak pracowałam w herbaciarni i już od samego początku właściciel przybytku uczulał nas, że nie ma czegoś takiego, jak „fajna herbata” :)

  5. end

    Gdy w moim otoczeniu co druga osoba używała słowa „k**wa”, zamiast przecinka, musiałam się bardzo pilnować, by nie przywyknąć i nie zacząć mówić jak oni.

    Aktualnie udaje mi się unikać przekleństw. Inna sprawa, że dużo łatwiej przychodzi mi pisanie takowych, niż ich wypowiadanie. Kiedyś byłam w mieście z rodzicami. Nagle ujrzałam, jak moja rówieśniczka wykrzykuje na całe gardło przekleństwa do swojego kolegi – było mi potwornie wstyd, gdyż pomyślałam sobie wtedy, że moi rodzice mogą podejrzewać, że ja również się tak zachowuję na ulicy. Jeśli muszę to zrobić, to zwykle pod nosem, żeby nikt nie usłyszał.

    Często łapię się na tym, że przylepia się do mnie pewne słowo (np. generalnie). Muszę wtedy szukać wyrazów bliskoznacznych, żeby moje gadanie, jakoś tam wyglądało ;)

    Gdy zaczęłam korzystać z internetu i nie używałam w sieci znaków diakrytycznych, nagle okazało się, że to samo robię w szkolnym zeszycie. Szybko zaczęłam używać polskich ogonków i pisać najlepiej, jak się da (wciąż mam problem z poprawnym używaniem przecinków).

Możliwość komentowania jest wyłączona.