Fantazje

W długie wieczory i jeszcze dłuższe dnie marzę o winie. Upić się (z dala od dziecka, naturalnie) półsłodkim, czerwonym winem. Złoić się, urżnąć na maksa, do bólu. Potem iść z kimś do łóżka. Może być mąż. Nie musi. Przestać myśleć, na parę godzin całkowicie stracić kontakt z rzeczywistością.

Wrócić nazajutrz, choćby na najgorszym kacu. I mogę zaczynać od nowa.

6 myśli nt. „Fantazje

  1. Kokarrrda

    Reset rzeczywistości. Świetna sprawa, szkoda, że bywa dość trudna do zrealizowania (hmmm np dla kogoś, kto nie ma męża) ;)

  2. OlaZ

    Idealnie opisałaś moje odczucie, które co jakiś czas się objawiało po zajściu w ciążę i urodzeniu Młodej. Prawie dwa lata z dala od alkoholu (ciąża, karmienie) , bardzo sporadyczny seks (ostatnia rzecz, o której myślę gdy wreszcie jest kapka czasu) i to pytanie pętające się w zakamarkach umysłu gdy zasypiam „Kiedy to się unormuje?”.
    Pochwalę się na forum publicznym. Od dwóch tygodni nie ma już karmienia więc jestem coraz bliżej resetu rzeczywistości z chwilką zapomnienia w ramionach mężczyzny mojego życia:)

  3. Izu

    Ej, naprawdę te Twoje wpisy, to nie działają dobrze na przyrost populacji w tym kraju ;]

  4. Luca Autor wpisu

    Aha, no i przed dzieckiem tez mialam takie fantazje, tylko jakby ciut latwiejsze do zrealizowania…

Możliwość komentowania jest wyłączona.