Nie umiem pisać książek

Nie umiem pisać książek, ale umiem pisać notki. Dlatego, aby zmotywować się do napisania tego, co chodzi mi po głowie od lat (serio), założyłam sobie kolejnego bloga. To będzie chyba siódmy z tych aktywnych, zarzuconych nie liczę ;)

Plan jest taki, że będę pisać codziennie i do końca roku będę miała całość. Dlaczego do końca roku? Bo od stycznia wracam do pracy. Dlaczego może się nie udać? Bo w domu też pracuję i może się zdarzyć, że pisząc za pieniądze, nie znajdę czasu, by pisać dla siebie. Lajf. Ale trzymajcie kciuki, a jeśli kto ciekawy, to zapraszam:

Czyżykowo – historia rodzinna.

5 myśli nt. „Nie umiem pisać książek

    1. Luca Autor wpisu

      No więc ja najpierw nie miałam czasu, a potem zapomniałam, a potem znów nie miałam… Dziękuję, przepraszam i chyba nic z tym nie zrobię, bo cholernie jestem zalatana…

  1. MiSzA

    Ja tam zwykle do cukrowania nie jestem specjalnie wyrywny, ale jak trzeba, to zwyczajnie trzeba. Nieważne jak się ta czyżykowa historia potoczy, ja czytać będę, bo mnie sposób w jaki zdania sklecasz serce i ducha grzeje, po lodowatej grafomani tak często wydanej na papierze i nabyte za duże pieniądze, z jeszcze wiekszymi nadziejami. Howgh!

Możliwość komentowania jest wyłączona.